Rodzina Iwony nadal czeka na sprawiedliwość. „Są wystarczające podstawy do wyrokowania”
Mieli utrudniać postępowanie
17-letnia Iwona Cygan została zamordowana w 1998 roku w Szczucinie.
Na ciele widoczne były ślady pobicia. 17-latka miała ręce związane z tyłu sznurkiem, a wokół szyi zaciśnięty drut.
Prokuratura oskarżyła w tej sprawie 17 osób, wśród nich 14 emerytowanych i byłych policjantów. Śledczy zarzucali im m.in. utrudnianie postępowania karnego.
Głównym oskarżonym był Paweł K., któremu postawiono zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Jego ojciec, Józef, był oskarżany o współsprawstwo.
Po ośmiu latach procesu, końcem lipca tego roku, Sąd Okręgowy w Rzeszowie uniewinnił wszystkich oskarżonych.
Ponad wszelką wątpliwość
– Wyniki przewodu sądowego nie wykazały ponad wszelką wątpliwość, że oskarżeni dopuścili się zarzucanych im aktem oskarżenia czynów – powiedział sędzia Mariusz Sztorc, cytowany przez Radio Kraków.
Pełnomocnik rodziny, mecenas Ireneusz Wilk, zapowiedział apelację. Jego zdaniem sąd błędnie ocenił zgromadzony materiał dowodowy.
– Wydaje nam się, że zeznania głównego świadka Leszka W. są w pełni wiarygodne. Ten wyrok jest dla nas sygnałem, że musimy jeszcze więcej walczyć – mówił dla Radia Kraków.
Uzasadniony interes
Dziś pytany o sprawę Iwony Cygan odpowiada bez wchodzenia w szczegóły.
– Z uwagi na dobro postępowania karnego oraz uzasadniony interes oskarżycieli posiłkowych mogę odnieść się jedynie do wybranych zagadnień (...). W pełni będziemy mogli to uczynić na późniejszym etapie postępowania – odpowiedział nam mecenas Wilk.
– Na ten moment apelacja nie została złożona, albowiem Sąd Okręgowy w Rzeszowie jeszcze nie sporządził i nie doręczył stronom postępowania pisemnego uzasadnienia wyroku – dodał.
Podtrzymał, że jego zdaniem rzeszowski sąd dokonał wybiórczej oceny materiału dowodowego, „nie uwzględniając zasad prawidłowego rozumowania oraz wskazań wiedzy i doświadczenia życiowego”.
– W naszej ocenie są wystarczające podstawy do wyrokowania w niniejszej sprawie – stwierdził.
– Nadanie przez sąd rzekomym niewyjaśnionym wątkom rangi zagadnień, które mają rodzić poważne wątpliwości, jest nieuzasadnione i błędne dla istoty postępowania – skwitował.
Radio Kraków podawało, że sąd odrzucił kluczowe elementy aktu oskarżenia.
Sędzia tłumaczył, że choć proces wykazał, iż główny oskarżony Paweł K. nie przebywał w Wiedniu w czasie, który wskazywał jako swoje alibi, samo to nie czyni go sprawcą zabójstwa.
Sąd uznał, że nie potwierdziła się też teza o policyjnym „parasolu ochronnym” nad oskarżonymi.