Wszystkie wyroki Jana T. Niedawno został piąty raz skazany

Były wysoki rangą urzędnik za czasów prezydenta Jacka Majchrowskiego był poszukiwany przez policję z uwagi na wyrok, jaki na nim ciążył. Były dyrektor m.in. ZIKiT-u ma na swoim koncie jeszcze cztery inne kary wymierzone przez sąd.

W zeszłym tygodniu sensację wzbudził fakt poszukiwania Jana T. przez policję. Okazało się, że był urzędnik nie stawił się do zakładu karnego, by odpokutować swoje przewinienia sprzed dwóch dekad. 20 października został zatrzymany.

Budowa domu jako łapówka

Były szef Zarządu Dróg i Komunikacji został prawomocnie skazany pod koniec 2025 roku za to, że przyjął łapówkę w postaci budowy domu jednorodzinnego w Kryspinowie przez jedną z firm działających w Krakowie. Do tego doszedł zarzut przyjęcia korzyści majątkowej w postaci zegarka oraz próby wyłudzenia odszkodowania komunikacyjnego i przyjęcia korzyści od Liwa Holding w formie naprawy samochodu o wartości 25 tys. zł.

T. usłyszał wyrok 5,5 roku więzienia, orzeczono wobec niego przepadek 890 tys. zł, 70 tys. zł grzywny, 20 tys. zł opłat oraz 10-letni zakaz pełnienia funkcji kierowniczych.

– Od wyroku sądu drugiej instancji w sprawie została wniesiona kasacja i zostanie przekazana do Sądu Najwyższego, celem jej rozpoznania – poinformował sędzia Maciej Czajka, rzecznik prasowy krakowskiego sądu okręgowego.

Wie, co to więzienie

Jan T. po raz pierwszy został skazany 11 lat temu. 

– W 2015 roku Jan T. został oskarżony o przekroczenie uprawnień i polecenie poświadczenie nieprawdy w dokumentacji dotyczącej zamówienia publicznego na remont budynku przy ul. Centralnej 53, doprowadzając do stworzenia dokumentacji fikcyjnego przetargu, który w rzeczywistości się nie odbył – mówi Maciej Czajka.

Zapadł prawomocny wyrok, a był urzędnik musiał zapłacić 5 tys. zł kary grzywny. Co ciekawe, kilka miesięcy po tym wyroku ponownie został szefem ZIKiT-u. Pełnił tę funkcję przez kilkanaście dni. Wówczas media przypominały, że ciążyło na nim 12 spraw wytoczonych przez prokuraturę, m.in. o mobbing czy molestowanie.

Jan T., 2015 rok
Jan T., 2015 rok
Krzysztof Kalinowski

W związku z pełnieniem przez oskarżonego funkcji publicznej pięć spraw zostało zakończonych wyrokiem skazującym.
Sędzia Maciej Czajka

W 2018 roku Jan T. został skazany za ustawienie dwóch przetargów: na organizację ruchu podczas wizyty papieża Benedykta XVI, a także na zabezpieczenie i renowację reliktów architektonicznych w podziemiach Rynku Głównego. 

Pierwotna kara wynosiła 26 miesięcy, ale po kolejnych odwołaniach i kasacji w 2022 roku sąd okręgowy orzekł, że Jan T. musi odsiedzieć równo 22 miesiące za kratami. Termin wyjścia na wolność został określony na 14 listopada tego samego roku.

Sąd nierychliwy, ale... 

Na kolejne rozprawy Jan T. będzie przyjeżdżał już z więzienia. Sąd okręgowy rozpatrzy odwołanie od wyroku z lipca 2025 roku. Sprawa toczy się od 16 lat i dotyczy ciągu przestępstw polegających na przyjmowaniu korzyści majątkowych w związku z pełnieniem funkcji publicznej. W tej sprawie sąd rejonowy skazał „Niezatapialnego” na 10 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na cztery lata oraz karę grzywny w wysokości 7,5 tys. złotych.

Najświeższy wyrok zapadł niedawno, 8 października. Sąd uznał, że Jan T. antydatował aneks do umowy na budowę ul. Nowosodowej (obecnie Łosiejewicza), co miało na celu uniemożliwienie nałożenia na wykonawcę kar umownych w wysokości 290 tys. zł.

Jak wyjaśnia sędzia Czajka, dodatkowo dopuścił do wykonania robót o wartości ponad 400 tys. zł na terenie Sukiennic i Małego Rynku bez wymaganej procedury zamówienia publicznego i zawarcia umowy, a następnie doprowadził do sporządzenia dokumentacji mającej pozorować prawidłowe przeprowadzenie tej procedury. 

W tej sprawie został skazany na 22 miesiące pozbawienia wolności w zawieszeniu na pięć lat, karę finansową (11,7 tys. zł) oraz zakaz zajmowania kierowniczych stanowisk przez sześć lat. Wyrok na razie jest nieprawomocny, sąd sporządza uzasadnienie orzeczenia, dlatego można spodziewać się odwołania.