80% właścicieli domów nie zrezygnuje z pieców węglowych

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

W Małopolsce jest ponad pół miliona domów jednorodzinnych. Blisko 80% ich właścicieli nie zamierza w ciągu najbliższych dwóch lat zmienić źródła ogrzewania – wynika z badań przeprowadzonych w ramach programu Life na zlecenie Krakowskiego Alarmu Smogowego. – Przepytaliśmy ponad tysiąc osób, czym ogrzewają domy, jaki jest ich stan energetyczny i co skłoniłoby ich do wymiany pieca – mówi Andrzej Guła z KAS-u.

W ponad 70% domostwach głównym źródłem ogrzewania jest piec węglowy. – Jak widzimy, z ogrzewania gazowego korzysta 18%, z czego jest duża różnica między terenami wiejskimi (11%) a miejskimi (18%). Pozostałe formy ogrzewania niskoemisyjnego są stosowane w znikomym odsetku domów – prezentuje dane Andrzej Guła.

Jak zaznacza działacz Krakowskiego Alarmu Smogowego, wielu polityków deklaruje, że miejska sieć ciepłownicza jest odpowiedzią na niską emisję. – Oczywiście tak jest, ale jej zastosowanie ogranicza się do niewielkiego odsetka, jeśli chodzi o domy jednorodzinne. Sieć ma prawo bytu z punktu widzenia ekonomicznego, ale tylko w przypadku zabudowy wielorodzinnej – podsumowuje Guła.

Najpopularniejsze te zasypowe

Wśród Małopolan, którzy mają piece, dominują te najzwyklejsze, w których można spalić dosłownie wszystko (80%). Popularność zdobywają również te retortowe, ale na razie korzysta z nich ok. 17% posiadających piece.

Obecnie województwo pracuje nad nowym programem ochrony powietrza. Zakłada on, że do 2023 wszystkie kotły węglowe na terenie Małopolski, wyłączając Kraków, będą musiały być piątej klasy z powodu ich niskiej emisyjności zanieczyszczeń (40 uq/m3 pyłu PM10).

Z urzędu marszałkowskiego, jeśli dokument zostanie przyjęty, popłyną pieniądze na wymianę kotłów oraz do zakupu filtrów na kominy w przypadku posiadania kominka. Jak podkreśla Anna Dworakowska, gdyby wszyscy zastosowali się do nowego prawa, to za niecałe siedem lat Kraków może być wolny od zabójczego benzo(a)pirenu. – Jeśli w tej wersji program przejdzie, będziemy mieć pozamiatane – opisuje Dworakowska.

Złe dofinansowania?

Andrzej Guła jednak krytykuje dofinansowania do wymiany pieców, adresowane do wszystkich. Na celowniku znalazł się ten krakowski.  – Moim zdaniem dotacje sięgające 90-100% powinny być utrzymane, ale dla najuboższych. Teraz jest to nieefektowne wykorzystywanie publicznych pieniędzy. Żaden budżet nie będzie w stanie tego udźwignąć – twierdzi prezes PAS.

Problem jednak w tym, że ok. 77% przepytanych ani w tym, ani w przyszłym roku, nie planuje wymieniać źródła ogrzewania. A jeśli już, to tylko ¼ z nich na gaz. W tym przypadku przeszkodą może być dostęp do infrastruktury gazowej. Chociaż Małopolska jest jednym z najbardziej rozwiniętych regionów w Polsce, ponad 35% respondentów zadeklarowało brak podłączenia domu do sieci gazowej. Warto zauważyć, że jeśli już gaz w domu jest, to w blisko 24% przypadków używany jest do ogrzewania domu. – Powody są czysto ekonomiczne – mówi Guła.

Co z ociepleniem?

Z budżetu centralnego szykowane są pieniądze na program Jawor, który ma podnieść efektywność energetyczną domów. W Małopolsce 27% domostw nie posiada ocieplenia, a 7% z nich planuje w tym lub przyszłym roku termomodernizację. – Patrząc na te dane, możemy dojść do tego, że w przeciągu 15 lat 100% budynków będzie ocieplonych. Pytanie więc, kto skorzysta z dofinansowania? Ci, którzy i tak to planowali. Pytanie, czy kupiony w ten sposób efekt ekologiczny będzie opłacalny – stwierdza Andrzej Guła.

comments powered by Disqus