Królik został skatowany przez 21-latka. KTOZ przekazało przykrą informację

Rannego Marcysia znalazła przypadkowa osoba. Młody mężczyzna obciął mu uszy. Został skazany. Ostatnio królik poczuł się gorzej. Niestety tym razem nie udało się go uratować.

Obciął uszy, połamał łapki

W lipcu tego roku zapadł prawomocny wyrok w głośnej sprawie królika Marcysia. 

Sąd skazał 21‑letniego mężczyznę na pięć miesięcy bezwzględnego więzienia, 15‑letni zakaz posiadania zwierząt, przepadek zwierzęcia oraz nawiązkę 10 tys. zł na rzecz KTOZ-u.

Do zdarzenia doszło w lutym 2026 roku w centrum miasta.

Sprawca brutalnie okaleczył królika – obciął mu uszy, połamał łapki i pociął nożem – a następnie porzucił zwierzę. Rannego Marcysia znalazła przypadkowa osoba, a Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami przejęło królika, natomiast sprawę okaleczenia zgłosiło na policję.

Serce nie wytrzymało

Teraz KTOZ przekazało przykrą informację:

Marcyś odszedł. Przedwczoraj zaczął czuć się gorzej. Natychmiast trafił pod najlepszą opiekę specjalistów, przeszedł pilną operację pęcherza, po której poczuł się lepiej i wszystko wskazywało na to, że wróci do ukochanej pani. Jednak wczoraj jego maleńkie serduszko nie wytrzymało.

– Nie jesteśmy w stanie opisać, jak jest nam ciężko, bo walczyliśmy o tego maluszka, od kiedy tylko otrzymaliśmy zgłoszenie o skatowanym króliczku, znalezionym w parku – dodają w KTOZ-ie.

Więcej o wyroku pisaliśmy tutaj: 21-latek znęcał się nad królikiem. Prawomocny wyrok dla oprawcy z Krakowa.