Największe rozczarowanie Tułacza w Puszczy. Mówi o ważnym tygodniu
Tułacz w nerwach. „Nie przeżyłem takiego rozczarowania”
Puszcza przegrała czwarty mecz i po pięciu kolejkach zajmuje miejsce w strefie spadkowej I ligi. Tułacz nie poznawał swojego zespołu. Przyznał, że przez tyle lat pracy nie widział tak wielkiej różnicy w determinacji w grze.
Po fatalnym występie i bolesnej porażce w 4. kolejce 0:3 z Arką Gdynia wymienił bramkarza i połowę defensywy oraz skrzydłowego. Nie był to impuls, który pchnął Niepołomiczan do lepszej gry z beniaminkiem I ligi, który przed tym spotkaniem również miał na koncie jedno zwycięstwo.
– Niektórzy zawodnicy czekają na szansę. Podstawową cechą powinno być zaangażowanie – mówił Tułacz o grze swoich piłkarzy.
Gol do przerwy ustawił mecz
Puszcza przegrała po golu, który padł w 28. minucie, ale przez większość czasu nie potrafiła zagrozić przeciwnikowi. Pierwszy raz celnie na bramkę uderzyła w samej końcówce spotkania.
W pierwszej połowie drogę do bramki znalazł Kamil Sabiłło, dla którego było to już trzecie trafienie w tym sezonie.
Tułacz mówi o ważnym tygodniu
Po meczu Tułacz tajemniczo mówił, że przed Niepołomiczanami ważny tydzień. Nie powiedział wprost, ale zasugerował, że potrzeba spójnej wizji w rozwoju klubu. Wskazał, że w Puszczy są nowe osoby, a jemu dobro klubu leży na sercu, bo pracuje tutaj jedenaście lat.
Ze słów trenera można wyczytać, że liczy na wzmocnienia kadry. Po pięciu kolejkach już wie, że z taką grą Puszcza będzie walczyć o utrzymanie w lidze. – Tak grając, nam się to nie uda – dodawał.
Brakuje kluczowych ogniw
Na początku sezonu Tomasz Tułacz nie może liczyć na kluczowych zawodników. Amarildo Gjoni, który przed tygodniem zagrał pierwsze trzydzieści minut w tym sezonie, przeciwko Unii w ogóle nie znalazł się w kadrze meczowej z powodów zdrowotnych.
Tylko 45 minut rozegrał Konrad Kasolik, który dwa dni przed meczem trafił z powodu zatrucia do szpitala. W Niepołomicach nie ma już Giermana Barkouskiego, na którego znalazł się kupiec i został sprzedany do czeskiego Hradeca Kralove. Bez dwóch napastników siła rażenia z przodu jest mała.
Puszcza Niepołomice – Unia Skierniewice 0:1 (0:1)
Bramka: Sabiłło (28.).
Puszcza: Kowal – Szabaciuk, Kasolik (46. Wołowiec), Stępień (53. Przybyłko), Kocar (81. Sajdak) – Cholewiak, Piekarski, Nascimento, Trubeha, Korczakowski (46. Klimek) – Iwao (77. Gerstenstein).
Unia: Pruszkowski – Mierzwa, Woliński, M. Stępień, Straus, Eizenchart (74. Szmyd) – Burkiewicz (68. Melich), Bieroński, Kosior (79. Makuch), Gąska (74. Toporkiewicz) – Sabiłło (79. Kamiński).
Żółte kartki: Kocar, Przybyłko - Gąska, Toporkiewicz.
Sędziował: Piotr Idzik (Poznań).