II i III liga: Kolejny zespół z Krakowa sparzył się na Zniczu, porażki do zera
Znicz Pruszków – Hutnik Kraków 4:2. Niebezpieczny wynik
W środku tygodnia w Pruszkowie plamę dała Cracovia, odpadając z Pucharu Polski w serii rzutów karnych ze spadkowiczem z I ligi. W niedzielę w spotkaniu na szczycie II ligi podopieczni Łukasza Smolarowa podejmowali przewodzącego tabeli Hutnika.
Początek nie zapowiadał pierwszej porażki Krakowian. Strzelający jak na zawołanie Oskar Zawada był niemal wszędzie i powiększył swój dorobek o kolejne gole. To on zaczął pierwszą akcję bramkową przerzutem na prawo, a gdy piłka wróciła do niego pod polem karnym, odważnie wszedł w „szesnastkę” i otworzył wynik uderzeniem przy bliższym słupku.
Kilka minut później napędził grę wyrzutem z autu, a Mateusz Sowiński pognał w stronę bramki i był faulowany. Zawada wziął na siebie odpowiedzialność i pewnie wykorzystał rzut karny.
– W pierwszych 20 minutach może przysnęliśmy, błędy indywidualne spowodowały, że straciliśmy dwie bramki – mówił Filip Hołuj. Latem odszedł z Hutnika do... Znicza.
Do przerwy Hutnik prowadził 2:1, rywale zmniejszyli stratę po pięknym trafieniu z rzutu wolnego. Remis przyniosła „jedenastka” po faulu Filipa Laskowskiego, który nie ma dobrego wejścia do drużyny. Znicz poszedł za ciosem i jeszcze dwa razy pokonał Mateusza Mędralę. W jednym meczu Hutnik stracił cztery gole – tyle samo, ile łącznie w sześciu poprzednich.
– Jestem bardzo dumny z drużyny, że była w stanie podnieść się w tak trudnym momencie. To coś wspaniałego. Już do przerwy mogliśmy wyrównać, a za to, co zrobiliśmy w drugiej połowie – czapki z głów! – podkreśla Hołuj, wychowanek Krakusa Swoszowice.
W 8. kolejce kolejne emocjonujące spotkania. W piątek Znicz podejmie drugi w tabeli GKS Tychy, a w sobotę trzeci Hutnik zagra z czwartym Zawiszą Bydgoszcz. Lider i czwartą drużynę dzielą zaledwie dwa punkty.
Znicz Pruszków – Hutnik Kraków 4:2 (1:2)
Bramki: Proczek (24.), Barnowski (62., karny), Kazimierczak (66.), Nadolski (90.) – Zawada (7., 18., karny).
Chełmianka Chełm – Wisła II Kraków 2:0. Pędzący lider
Rezerwy Białej Gwiazdy nie zdołały powstrzymać lidera grupy IV III ligi. Chełmianka jest liderem z kompletem punktów i tylko jednym straconym golem.
Do przerwy zespół z województwa lubelskiego prowadził po kuriozalnym golu. Wiślacy zaczynali od bramki, a rywale stali wysoko. Bramkarz Jakub Kowalski próbując przenieść ciężar gry na prawą stronę nabił Krystiana Okoniewskiego.
Gospodarze nie mieli w tym meczu wiele dobrych momentów w ofensywie. Grają bez kontuzjowanego Karola Tokarczyka i w drugim meczu z rzędu nie strzelili gola. Chełmianka ustaliła wynik za sprawą Piotr Cichockiego, który huknął w dalszy róg z narożnika pola karnego.
W kolejnym meczu wiślacy także będą gospodarzami. W sobotę podejmą wicelidera – KSZO 1929 Ostrowiec Świętokrzyski. W tym meczu powinni ich wesprzeć zawodnicy z pierwszej drużyny, która swój mecz w ekstraklasie z Jagiellonią Białystok rozegra w piątek.
Wisła II Kraków – Chełmianka Chełm 0:2 (0:1)
Bramki: Okoniewski (25.), Cichocki (67.).
Wieczysta II Kraków Siarka Tarnobrzeg 0:2. Czwarta porażka
Beniaminek III ligi jeszcze nie wygrał na swoim stadionie przy ul. Chałupnika. W weekend lepsza o dwa gole była Siarka Tarnobrzeg, która przed meczem miała na koncie tyle samo punktów.
Na początku drugiego kwadransa zawodnik gości z lewej strony zagrywał piłkę wzdłuż bramki, a naciskany przez rywala Mateusz Gamrot pokonał swojego bramkarza. Najlepszą okazję na wyrównanie miał Paweł Łysiak – zmarnował sytuację sam na sam.
Pod koniec spotkania kropkę nad „i” postawił Kacper Czapla. Rezerwowy przejął piłkę i po kilkudziesięciometrowym biegu strzelił prosto w okienko.
Wieczysta II Kraków – Siarka Tarnobrzeg 0:2 (0:10
Bramki: Gamrot (16., samobójcza), Czapla (86.).
W sobotę rywalem Wieczystej II będzie na wyjeździe Podlasie Biała Podlaska.