Miasto zamontowało progi, ale się nie cieszyło. „Po linii najmniejszego oporu”

Miała być reakcja i jest. W piątek rano miasto ogłosiło, że na ul. Solnej zostały zamontowane progi zwalniające. Wygląda na to, że z nowego rozwiązania nie jest zadowolony nikt, włącznie z samymi urzędnikami.

Po tragicznym wypadku na ul. Solnej i apelach ze strony mieszkańców o poprawę bezpieczeństwa w tym rejonie Podgórza pełniący obowiązki prezydenta Krakowa Stanisław Kracik zapowiedział zmianę w organizacji ruchu, która wymusi spowolnienie ruchu samochodowego.

Już zapowiadając ten krok dystansował się od swojej własnej decyzji, podkreślając, że w opinii miasta oznakowanie w tym miejscu jest prawidłowe, a wina za wypadek leży wyłącznie po stronie kierowcy. Dawał do zrozumienia, że zmiany będą reakcją na oczekiwania mieszkańców, „mimo że do tej pory nie było po temu powodu”.

Nawet jeśli to będzie nadmiarowe, to te progi się po prostu pojawią, bo nie możemy nic nie zrobić.
Stanisław Kracik, pełniący funkcję Prezydenta Miasta Krakowa

Jak zmienić to miejsce?

Komentarze po tej wypowiedzi były krytyczne. Mieszkańcy zwracali uwagę, że progi są rozwiązaniem po pierwsze działającym jedynie punktowo, a po drugie uciążliwym dla wszystkich kierowców, również tych jadących zupełnie prawidłowo.

Sugerowali poszukiwanie innych sposobów, zmierzających przede wszystkim do zmniejszenia szerokości jezdni, która w tym miejscu ma prawie 8 m (pasy na autostradzie mają standardowo 3,75 m szerokości). Padały propozycje np. wyznaczenia miejsc parkingowych, by w ten sposób częściowo zawęzić jezdnię, pozostawiając równocześnie możliwość płynnego przejazdu.

Miejsce do wprowadzania zmian jest wyjątkowo trudne, ze względu np. na wymogi techniczne dotyczące zachowania stosownych odległości – w praktyce ul. Solna jest częścią węzła łączącego biegnącą powyżej ul. Na Zjeździe z sąsiednimi Nadwiślańską i Zabłocie.

Podczas zorganizowanego w miejscu wypadku zgromadzenia uczestnicy tymczasowo ułożyli z plastikowych elementów rondo na skrzyżowaniu, pokazując to jako jedną z opcji. Namalowali też kredą pasy – które zresztą jeszcze przez pewien czas skłaniały część kierowców do zdjęcia nogi z gazu.

Rysowanie pasów na ul. Solnej
Rysowanie pasów na ul. Solnej
Jakub Porzycki / Forum

Efekt bez przebudowy

W minionym tygodniu pytaliśmy w urzędzie miasta o planowane rozwiązania i o to, czy pod uwagę brane są tylko progi zwalniające. Odpowiedzi nie uzyskaliśmy. W piątek miasto opublikowało natomiast komunikat, w którym informuje o wprowadzeniu w terenie nowego rozwiązania.

– W ramach prac przeanalizowano szereg wariantów uspokojenia ruchu drogowego. Za najbardziej optymalne rozwiązanie uznano montaż progów zwalniających, tzw. poduszkowych – czytamy w komunikacie.

W ocenie miasta, zastosowanie progów zwalniających pozwala uzyskać bezpośredni efekt uspokojenia ruchu bez konieczności przebudowy całej ulicy.

– Rodzaj urządzeń został dobrany odpowiednio do charakteru ruchu, jaki przenosi układ drogowy, oraz adekwatnie do warunków technicznych określonych w przepisach – argumentują urzędnicy.

Progi zwalniające w miejscu wypadku
Progi zwalniające w miejscu wypadku
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Miasto: jest bezpiecznie

W komunikacie miasto zakwestionowało też pojawiające się zarówno po wypadku i jak i na długo przed nim zgłoszenia mieszkańców dotyczące popisów kierowców sportowych samochodów w tym rejonie. Chodziło nie tylko o samą ul. Solną, ale o cały rejon – zarówno po stronie ul. Nadwiślańskiej, jak i Zabłocie.

– Zarówno organ zarządzający ruchem, jak i policja oceniają ciąg ulic Solnej i Zabłocie jako relatywnie bezpieczny na tle innych ulic o podobnym charakterze i funkcji w sieci drogowej miasta – czytamy w komunikacie.

Komentarze

Ogłoszenie zmiany nie spotkało się z ciepłym przyjęciem. – W jaki sposób montaż tych progów pomógłby uniknąć ostatniej tragedii na Solnej? Bo znajdują się w miejscu, do którego kierowca nawet nie dojechał – komentuje jeden z mieszkańców.

– Przecież te progi pozwalają na przejazd pomiędzy nimi na spokojnie 50 km/h, a jeżeli ktoś ma rzęcha i się nie przejmuje zawieszeniem to sporo więcej – komentuje inny.

Wielu zwraca uwagę na stan nawierzchni – tu odpowiedzią miasta jest zapowiedź remontu w przyszłym roku.

– Porażka i działania na pokaz komisarza Kracika. Po linii najmniejszego oporu – zamiast szykanowania z miejsc parkingowych, ronda i kilku dobrych rozwiązań… Nawet słupka na środku nie dali. Dzięki temu można „szybko i bezpiecznie” ominąć „nową organizację ruchu” środkiem. To jest parodia – komentuje na Facebooku Akcja dla Krakowa.

Pomiędzy progami pozostała ok. 2,5-metrowa przestrzeń. 300-konny Volkswagen Golf zmieści się pomiędzy nimi z dużym zapasem.