Puchar Polski. Puszcza postawiła się zespołowi z ekstraklasy
Jak w pucharze bywa, trenerzy chcieli dać szansę piłkarzom rzadziej grającym w ekstraklasie i mocno pomieszali w składach. Po dużo głębsze rezerwy, młodych zawodników, sięgnął trener Puszczy. Tomasz Tułacz dał szansę oficjalnego debiutu w drużynie obrońcy rezerw Szymonowi Gawłowi.
Debiutant sprokurował rzut karny
Nafciarze dużo częściej atakowali lewą stroną boiska i po podaniach w pole karne mieli trzy wyborne szanse na objęcie prowadzenia. Zmarnowali je i bezbramkowy remis utrzymywał się do 29. minuty. Wtedy po dośrodkowaniu z rzutu rożnego przewrotką popisał się niepilnowany Said Hamulić. Chwilę wcześniej po raz pierwszy odezwali się kibice gości. Może tego brakowało, by Nafciarze wcześniej trafili do siatki?
Kilka minut później Wisła mogła zrobić duży krok w stronę awansu. W polu karnym doszło do starcia piłkarzy z numerami 44 – Gaweł ciągnął za koszulkę Przemysława Misiaka i otrzymał żółtą kartkę. Do piłki podszedł Fabian Hiszpański, wybrał prawy dolny róg bramkarza. Jego strzał obronił Wiktor Kowal.
Był bardzo blisko
Kwadrans po rozpoczęciu drugiej połowy kilku centymetrów zabrakło Igorowi Pieprzycy. Syn prezesa Puszczy uderzył z dystansu i trafił w poprzeczkę.
Trener Tułacz czuł, że można powalczyć o remis i napsuć krwi faworytowi. Wpuścił więc trzech podstawowych ofensywnych zawodników. Po zmianie szansę na podwyższenie mieli Płocczanie, a potem pierwszoligowiec ruszył do ataku.
Zabójcza kontra Puszczy
W 83. minucie kibice Puszczy mieli powody do dużej radości. Wisła zaatakowała, w polu karnym Kowala piłkarze z Niepołomic wyłuskali piłkę i przeprowadzili kontratak. Nie wszyscy zawodnicy gości wracali odpowiednio szybko, by przerwać tę akcję. Olaf Korczakowski przebiegł z piłką dłuższy dystans i podał do Bartosza Kurzei, a ten uderzył między nogami bramkarza.
W doliczonym czasie Amarildo Gjoni zagrał wzdłuż bramki, na dalszym słupku znalazł się Konrad Kasolik i gdyby poszedł w „w ciemno” prawdopodobnie było 2:1.
Akere strzelił na wagę awansu
Sędzia zarządził dogrywkę. Na początku drugiej części gości uszczęśliwił rezerwowy Samuel Akere. Przymierzył z dystansu i piłka wpadła tuż przy słupku. Duży błąd popełnił Felipe Nascimento, który główkował do rywala w newralgicznym miejscu.
Puszcza Niepołomice – Wisła Płock pd. 1:2 (0:1, 1:1)
Bramki: Kurzeja (83.) – Hamulić (29.), Akere (109.)
Puszcza: Kowal – Szabaciuk, Gaweł (46. Kasolik 96. Iwao), Piekarski, Wołowiec – Pieprzyca (88. Stępień), Jaworski (64. Nascimento) – W. Kamiński (64. Trubeha), O. Gerstenstein (64. Gjoni), Korczakowski – Kurzeja.
Wisła: Leszczyński – Misiak, M. Kamiński, Flis (99. Kościelecki) – Kuczko (91. Błaszkiewicz), Pomorski, Savvidis, Kun (46. Galapeni) – Hiszpański (71. Rogelj), Jurić (99. Silva), Hamulić (79. Akere).
Żółte kartki: Wołowiec, Kasolik – Flis, Savvidis, Hiszpański.
Sędziował Wojciech Myć (Lublin).