Co z planem ogólnym dla Krakowa? „Będzie chaos w mieście”
Plan ogólny miał 1 września tego roku zastąpić studium. Na podstawie jego zapisów miały być tworzone brakujące plany miejscowe, wydawane warunki zabudowy czy tworzone wnioski o Zintegrowane Plany Inwestycyjne. Obecnie procedowane są tylko te dokumenty, które weszły w odpowiednią fazę postępowania. Reszta musi czekać na uchwalenie planu ogólnego.
W rozmowie z LoveKraków.pl Łukasz Gibała zapowiedział, że zamierza opublikować to, co stworzyli urzędnicy oraz radni pod wodzą Aleksandra Miszalskiego, a później Stanisława Kracika. Przyznał też, że obawia się tego dokumentu.
– Będę oczekiwał od zastępcy odpowiedzialnego za planowanie przestrzenne rozpoczęcia pracy niemal od zera. Obawiam się zapisów, które trudno będzie od razu zauważyć, a które mogą być korzystne dla konkretnych osób, nie dla ogółu mieszkańców – mówi Łukasz Gibała.
Prezydent elekt zdaje sobie sprawę, że oznacza to opóźnienia. Jest świadom tego, że jeśli prace rozpoczną się od początku, „dokument może powstać dopiero za około rok lub półtora”.
Spekulanci zacierają ręce?
Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej Grzegorz Stawowy przyznaje, że od miesięcy wraz z przedstawicielami klubu Łukasza Gibały, po kilka godzin dziennie, pracują nad dokumentem. – Jeden z nich mówi, że trzeba wstrzymać prace, drugi – aby szukać porozumienia w radzie miasta, a prezydent-elekt, że trzeba od nowa. To absurd, wszyscy się wkurzą – twierdzi.
Radnemu nie podoba się idea ujawnienia obecnej wersji dokumentu, jak zaznacza, niedokończonego. – Będzie to rozpoczęcie procesu spekulacji gruntami. Ktoś, kto nie spodziewał się na swojej działce możliwości budowy bloków, będzie chciał jak najszybciej sprzedać ziemię. Zacznie się chaos w Krakowie – przewiduje Grzegorz Stawowy.
Radny przyznaje, że większość uwag, które zostały złożone do planu ogólnego, dotyczy możliwości budowy domów jednorodzinnych. Wskazuje na obrzeża Krakowa: Tyniec, Skotniki, Opatkowice, Bronowice czy tereny w Nowej Hucie.
– Radni przygotowali wiele zmian, więc jeśli Łukasz Gibała chce zaczynać wszystko od nowa, niech od razu powie i zastopujemy prace. A jak chce kontynuacji, to też musi określić, jak to widzi – podsumowuje Grzegorz Stawowy.
Przegląd, a nie cięcie
– Jako prezydent na pewno chciałbym dokonać dogłębnego przeglądu tego projektu – przyznaje Michał Drewnicki (PiS), wiceprzewodniczący rady miasta.
Polityk jednak nie widzi sensu w rozpoczynaniu prac od samego początku, zwłaszcza że część projektu jest oparta na opracowaniach, które są niezmienne, oraz obowiązujących planach zagospodarowania przestrzennego. – Te prace trwałyby dwa-trzy lata – szacuje Drewnicki.
Dodaje, że na pewno należy zrobić przegląd, a jeśli nowy prezydent znajdzie elementy, które należy usunąć, to powinien to zrobić. – To zrozumiałe, że chce przeglądnąć zapisy, które będą decydować o potencjalnie miliardowych zyskach – stwierdza Michał Drewnicki.