Pojawiają się w lasach i na polach. Myśliwi ostrzegają: nie dotykajmy tych przynęt

Trwa jesienna akcja zrzutu szczepionek dla lisów. Służby apelują o niedotykanie brązowych przynęt, bo zapach człowieka zniechęci dzikie zwierzęta.

Trwa jesienna akcja szczepień lisów przeciwko wściekliźnie. W lasach, na polach i łąkach wykładane oraz zrzucane z samolotów są specjalne przynęty ze szczepionką. 

Mieszkańcy terenów objętych akcją otrzymują w tej sprawie Alerty RCB. Polski Związek Łowiecki apeluje do spacerowiczów, grzybiarzy oraz właścicieli zwierząt o zachowanie szczególnej ostrożności.

Przynęty mają postać brązowych lub zielonobrązowych kostek o intensywnym zapachu, wewnątrz których znajduje się kapsułka z płynną szczepionką.

– Przynęty ze szczepionką zostawmy w miejscu, w którym je znaleźliśmy. Nie dotykajmy ani nie przemieszczajmy ich nawet wtedy, gdy leżą przy ścieżce. Uczulmy na to dzieci i pilnujmy zwierząt domowych. Dzięki temu szczepionka ma szansę trafić do lisa i spełnić swoje zadanie – apeluje Zbigniew Michalik, kierownik Wydziału Gospodarki Łowieckiej Zarządu Głównego PZŁ.

Rygorystyczne zasady bezpieczeństwa

Za organizację akcji odpowiada Inspekcja Weterynaryjna, która zaplanowała jesienne szczepienia w terminie od 3 do 30 września w dziewięciu województwach. 

W dniach od 20 do 30 września 2026 roku na terenie całego województwa małopolskiego zostanie przeprowadzona jesienna akcja ochronnego szczepienia dzikich lisów przeciwko wściekliźnie. Szczepionka zrzucana będzie z samolotów oraz wykładana ręcznie.
Małopolski Wojewódzki Lekarz Weterynarii

Urzędnicy i myśliwi przypominają, że nie wolno podnosić, rozłamywać ani zabierać przynęt, ponieważ pozostawiony zapach człowieka zniechęca lisy do ich pobrania.

W trakcie akcji oraz przez 14 dni po jej zakończeniu należy uniemożliwić kontakt z przynętami zwierzętom domowym – psy należy wyprowadzać na smyczy, a koty trzymać pod nadzorem. 

W razie kontaktu człowieka z płynną szczepionką należy natychmiast przemyć skórę wodą z mydłem i zgłosić się do lekarza. Z kolei w przypadku kontaktu zwierzęcia domowego ze szczepionką trzeba skontaktować się z weterynarzem.

Las - Małopolska
Las - Małopolska
AleksandraŁabędź/LoveKraków.pl

Wścieklizna nadal groźna. Potwierdzono nowe przypadki

Akcja szczepień jest konieczna, ponieważ wścieklizna – wirusowa, niemal zawsze śmiertelna choroba układu nerwowego – wciąż występuje w Polsce. W kwietniu tego roku Główny Lekarz Weterynarii poinformował o ognisku choroby u padłego kota na Lubelszczyźnie, w maju wykryto przypadek u jenota w Białymstoku, a 3 września agresywny, zakażony lis zaatakował myśliwego w gminie Sarnaki.

Był to pierwszy potwierdzony przypadek tej choroby w powiecie łosickim od ponad 30 lat.
PZŁ

Służby przypominają, by pod żadnym pozorem nie podchodzić do dzikich zwierząt, które zachowują się nietypowo, nie uciekają przed człowiekiem lub są agresywne. W przypadku znalezienia martwego lub podejrzanego zwierzęcia należy zawiadomić powiatowego lekarza weterynarii.

W razie pogryzienia lub zadrapania przez zwierzę podejrzane o zakażenie należy natychmiast przemywać ranę wodą z mydłem przez minimum 15 minut i pilnie udać się do lekarza, nie czekając na wystąpienie pierwszych objawów.

Polski Związek Łowiecki apeluje o przestrzeganie zaleceń Inspekcji Weterynaryjnej i przypomina o obowiązku szczepienia psów przeciwko wściekliźnie oraz o profilaktycznych szczepieniach kotów.