Pojawiły się fotopułapki. „Chodzi o akty wandalizmu w sprawie strefy”

– Zamontowanie fotopułapek ma związek z odnotowanymi aktami wandalizmu, polegającymi na niszczeniu znaków drogowych – przekazali nam miejscy urzędnicy.

Zbiórka pod siedzibą ZDMK

Na 10 stycznia jest zapowiadany protest przeciwko Strefie Czystego Transportu w Krakowie. Przeciwnicy ograniczeń zbiorą się pod siedzibą zarządu dróg.

Sprzeciw wobec SCT przyjmuje też inne formy. Jak podawaliśmy kilka dni temu, 5 stycznia, z krakowskich ulic zniknęło blisko 20 znaków, które informowały o wjeździe do strefy. Urzędnicy zapowiadali, że sprawę zgłoszą na policję.

Zarząd Dróg Miasta Krakowa przekazywał, że do zdarzeń doszło w 14 lokalizacjach. Wszystkie brakujące elementy oznakowania zostały już odtworzone.

Oznaczenia Strefy Czystego Transportu
Oznaczenia Strefy Czystego Transportu
Krzysztof Kalinowski/Afera Studio

Jak podkreślali drogowcy, koszt jednego znaku to około 600 zł. Łączna wartość strat jest na tyle wysoka, że miasto zdecydowało się na formalne kroki.

– Składamy zgłoszenie na policję, ponieważ kwota jest już wysoka – mówił nam Michał Pyclik z ZDMK.

Pojawiły się fotopułapki

Na tym miasto nie poprzestało. Jak przekazali nam urzędnicy, zamontowane zostały fotopułapki. 

– Ma to związek z odnotowanymi od kilku dni aktami wandalizmu, polegającymi na niszczeniu znaków drogowych, dotyczących Strefy Czystego Transportu w Krakowie – twierdzi Piotr Subik z biura prasowego magistratu.

I dodaje: – Nie informujemy, ile takich kamer pojawiło się przy drogach wjazdowych do SCT, mając na uwadze powodzenie tych działań.

W mediach społecznościowych można odnaleźć informację, że jedna z fotopułapek została uszkodzona.

Straż Miejska nie odnotowała uszkodzeń fotopułapek. Ewentualne akty wandalizmu zarejestrowane przez te urządzenia będą przekazywane na policję.
Piotr Subik