Trener Wieczystej, Kazimierz Moskal: W pierwszej kolejności myślimy o utrzymaniu
Najpierw Cracovia, potem Wisła
Przed Wieczystą dwa derbowe tygodnie. 21 sierpnia zagra na stadionie Cracovii, a osiem dni później jej rywalem będzie Wisła.
59-latek jako piłkarz najmocniej był związany z Białą Gwiazdą, dlatego spotkania z Pasami zawsze oznaczają dla niego skok adrenaliny. Z danych serwisu Transfermarkt.pl wynika, że Kazimierz Moskal prowadził przeciwko Cracovii cztery zespoły w ekstraklasie i I lidze.
W 14 spotkaniach drużyny Moskala zaliczyły po cztery wygrane i remisy oraz sześć porażek. W czasie pracy w Wiśle cieszył się z jednego zwycięstwa, dwóch remisów i dwóch porażek.
– Myślę, że tamte derby znaczą trochę więcej. Od wielu lat Wisła spotykała się z Cracovią przy różnych okazjach, ale w najwyższej klasie rozgrywkowej też było sporo spotkań – mówi trener Wieczystej.
Dla beniaminka piątkowe derby z Wieczystą będą pierwszymi w ekstraklasie.
Derby Krakowa bez Krakowian
Od kilkunastu lat w derbach Krakowa, także tych pomiędzy Cracovią i Wisłą, gra niewielu Polaków, a jeszcze mniej Krakowian. W piątkowym starciu Cracovii z Wieczystą może zagrać tylko jeden zawodnik urodzony pod Wawelem: Kamil Pestka.
Lewy obrońca spędził niemal dekadę w Cracovii, a rok temu zasilił Wieczystą.
– W takim kierunku zmierza świat. Jest taki, a nie inny układ, inne czynniki grają rolę. Czasami naprawdę łatwiej jest zakontraktować zawodnika zagranicznego niż polskiego – uważa szkoleniowiec Żółto-Czarnych.
Podkreśla, że wolałby mieć w drużynie więcej polskich piłkarzy.
Ważne jest punktowanie od początku
Moskal uważa, że drużyna Cracovii jest bardzo silna fizycznie i prawdopodobnie najwyższa w lidze. Jednocześnie zawodnicy są dobrze wyszkoleni technicznie. Według trenera Wieczystej o wyniku spotkania mogą przesądzić indywidualności.
W miniony weekend Wieczysta sięgnęła po pierwszy ekstraklasowy komplet punktów. Mimo prowadzenia 4:0, nie obyło się bez nerwowej końcówki. Ostatecznie Krakowianie wygrali w Gliwicach 4:3.
– Problemem zawsze jest pierwsza bramka. W grze na zero nie chodzi o to, by bramkarz lub obrońcy dobrze się czuli. Chodzi o to, by nie dać przeciwnikowi poczuć, że jest w stanie nam zagrozić – podkreśla.
Po trzech rozegranych spotkaniach na koncie beniaminka są trzy punkty.