„Zastaliśmy nagrobek w stanie tragicznym”. Kadry nie wyrabiają, urzędnicy ślą SMS-y
Tuż przed dniem Wszystkich Świętych Krakowianie tłumnie ruszyli na nekropolie, by porządkować groby bliskich. Wizyta na Cmentarzu Prądnik Czerwony (Batowice) dla niektórych zakończyła się jednak ogromnym rozczarowaniem i oburzeniem. Wszystko przez przeprowadzoną w październiku akcję koszenia zieleni, po której pomniki, znicze i kwiaty zostały opryskane błotem oraz oblepione ściętą trawą i piaskiem.
Do naszej redakcji zgłosiła się pani Anna, która pod koniec września poświęciła sporo czasu i energii, by dokładnie zadbać o rodzinny nagrobek. Kiedy w jeden z minionych weekendów ponownie odwiedziła cmentarz, zastana na miejscu sytuacja całkowicie ją załamała.
– Zastaliśmy nagrobek w stanie tragicznym – zabrudzony zgniłą trawą, oblepiony błotem i przyschniętym sianem! Nagrobek trzeba było szorować szczotką, by doprowadzić płytę wierzchnią i boczne ściany do porządku. Znicze postawione miesiąc temu na grobie nadawały się do wyrzucenia. Wszystko, nawet kwiaty były ubrudzone piachem i trawą – opisuje oburzona Krakowianka.
– Czy ktokolwiek nadzoruje osoby wykonujące prace porządkowe? – pyta kobieta.
Każdy chce inaczej
Mieszkanka zwraca też uwagę, że trawa wokół pomników na Batowicach przez całe lato sięgała miejscami nawet metra wysokości. – Ktoś sobie przypomniał w październiku że czas na „porządki” – dodaje.
Jak przekazała nam Małgorzata Tabaszewska z biura prasowego krakowskiego magistratu, w 2026 roku koszenie trawy na obszarze około 43 hektarów Cmentarza Prądnik Czerwony było realizowane czterokrotnie, zgodnie z przyjętym harmonogramem.
Najpierw od 4 maja do 8 czerwca, później: od 8 czerwca do 22 lipca, od 23 lipca do 28 września i ostatnie od 28 września do 21 października (zakres ograniczony do występowania najwyższej trawy).
Przedstawicielka urzędu wyjaśnia jednocześnie, że rzadsze koszenie w ciepłych miesiącach bywa celowe:
Urzędniczka podkreśla również, że do podstawowych obowiązków wykonawcy należy nie tylko samo koszenie, ale też zgrabianie trawy, jej załadunek oraz wywóz poza teren cmentarza. Ponadto prace nie powinny być prowadzone w trakcie deszczu, aby nie pryskać błotem po płytach.
Kadry nie wyrabiają, ZCK śle SMS-y
Jak słyszymy w krakowskim magistracie, Zarząd Cmentarzy Komunalnych otrzymał pojedyncze zgłoszenia dotyczące stanu utrzymania Cmentarza Prądnik Czerwony i obecnie są one analizowane przez pracowników jednostki.
Miejskie służby przyznają jednak otwarcie, że prace na tak ogromnym, 43-hektarowym obszarze wykonuje zazwyczaj zaledwie od 4 do 5 pracowników, a w szczytach do około 7 osób. Prace wykonywane są zasadniczo w godzinach od 6:00 do 16:00 (w okresie letnim).
Osoby te muszą dodatkowo m. in. czyścić rowy odwadniające, koryta i studzienki, usuwać samosiewy, dbać o żywopłoty, usuwać złomy i wywrotki drzew, sprzątać kolumbaria oraz przygotowywać otoczenie grobów do ceremonii pogrzebowych.
Nadzór nad prowadzonymi pracami sprawuje zarówno brygadzista firmy koszącej, jak również pracownicy ZCK.
Jak przyznaje magistrat: – Realizacja prac na rozległym terenie cmentarza, przy ograniczonej liczbie pracowników wykonawcy oraz konieczności równoległego wykonywania innych obowiązków wynikających z umowy, stanowi istotne wyzwanie organizacyjne.
Zarząd od dłuższego czasu próbuje zdyscyplinować firmę, która zajmuje się cmentarzem. Jak tłumaczą w krakowskim magistracie, w ostatnich miesiącach odbywały się rozmowy z pracownikami firmy, brygadzistą, kierownictwem oraz prezesem przedsiębiorstwa realizującego umowę z ZCK.
Dotyczyły one przede wszystkim zgłaszanych zabrudzeń nagrobków skoszoną trawą, a także niewystarczającej liczby osób zaangażowanych w realizację prac.
Tak było również po ostatnich zgłoszeniach od oburzonych mieszkańców. ZCK ponownie zwrócił się do wykonawcy o szczegółowe odniesienie się do zaistniałych sytuacji oraz zobowiązał go do podjęcia niezbędnych działań w celu uporządkowania miejsc, w których stwierdzono nieprawidłowości.
Dalej urzędnicy zapowiedzieli też wzmożony nadzór nad prowadzonymi pracami, ze szczególnym uwzględnieniem sposobu koszenia trawy w bezpośrednim sąsiedztwie pomników.
– ZCK ma świadomość, że cmentarz jest miejscem szczególnym, wymagającym nie tylko systematycznych prac porządkowych, ale również szacunku dla miejsc pochówku i pamięci osób zmarłych. Dlatego też kwestie związane z jakością utrzymania cmentarza oraz starannością wykonywanych prac są i będą nadal przedmiotem szczególnej uwagi działań – zaznaczono w urzędzie.