Zwrot akcji. Puszcza utraciła zwycięstwo, choć miała piłkę meczową

Wyrównujący gol w 7. minucie doliczonego czasu gry zabrał Puszczy Niepołomice trzy punkty w meczu ze Stalą Rzeszów.

Jak rok temu

Niepołomiczanie dwukrotnie prowadzili i pracowali na zwycięstwo, które utracili w samej końcówce. Spotkanie zakończyło się remisem 2:2, takim samym, jak rok temu w rywalizacji Stali z Puszczą w Rzeszowie. 

Żubry miały szansę opuścić strefę spadkową, a tak pozostaną na 16. miejscu, z takim samym dorobkiem punktowym jak Chrobry Głogów i jednym „oczkiem” mniej od Arki Gdynia. Oba te zespoły zmierzą się we wtorek na Dolnym Śląsku o godz. 18.

Bramkarz rywali pomógł Puszczy

W 5. minucie Felipe Nascimento przekopał z narożnika całe pole karne i nie zaadresował piłki do żadnego z ustawionych w szesnastce kolegów. Potem zostawił wykonywanie rzutów rożnych Olafowi Korczakowskiemu. Pięć minut później kończący 11 listopada 23 lata skrzydłowy zrobił to znacznie lepiej niż kapitan Puszczy.

Postawił na precyzję, a nie na siłę i zaadresował piłkę na głowę Adriana Piekarskiego. Mierzący blisko dwa metry Marek Kozioł źle interweniował i popełnił błąd przy golu, który otworzył wynik spotkania w poniedziałkowy wieczór. 

Marek Kozioł
Marek Kozioł
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Piekarski staranowany. Gol anulowany

Tuż przed przerwą gospodarze znaleźli drogę do siatki Wiktora Kowala, który w ostatnich tygodniach wygrał rywalizację o miejsce w bramce z Filipem Andrzejczakiem. 

Tomasz Tułacz mówi o nim, że świetnie broni rzuty karne, a rywalizacja w bramce Puszczy jest zacięta. – Nie skreślam Filipa, Rywalizacja jest zdrowa, atmosfera jest świetna między nimi. Staram się być sprawiedliwym trenerem. To młodzi bramkarze, a taki jest nasz model gry od wielu lat – mówi o rywalizacji bramkarzy trener Żubrów.

Gol Marco Thiede nie został uznany, bo w tej samej akcji Szymon Salamon staranował w polu karnym Piekarskiego.

Pomocny VAR. Dwa rzuty karne w Rzeszowie

Druga połowa stanęła pod znakiem interwencji VAR i dwóch rzutów karnych podyktowanych przez sędziego Pawła Wrzeszczyńskiego.

W 59. minucie piłka trafiła w rękę Omara Kocara. Tym razem Wiktor Kowal nie powtórzył wyczynu z pucharowego meczu z Lechią Gdańsk. Co prawda wyczuł strzelca i rzucił się w swoje lewo, ale uderzenie Aleksandra Buksy było precyzyjne i Stal doprowadziła do wyrównania.

Remis nie utrzymał się długo. Kozioł zrehabilitował się, efektowną paradą broniąc strzał z powietrza Andrzeja Trubehy, ale napastnik Puszczy walczył do końca o piłkę i został nadepnięty przez Thiede. Jedenastkę na gola zamienił Amarildo Gjoni. Albańczyk zdobył swojego drugiego gola w tym sezonie.

Puchar Polski. Puszcza Niepołomice - Wisła Płock
Puchar Polski. Puszcza Niepołomice - Wisła Płock
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Gol na remis w 7. minucie doliczonego czasu gry

Puszcza nie przypieczętowała zwycięstwa, chociaż miała do tego sytuacje. Trubeha wychodził sam na sam z bramkarzem, ale nie trafił w bramkę. Goście utracili trzy punkty w ostatniej z doliczonych minut. Ksawery Kukułka dograł w pole karne. Buksa przepuścił piłkę do Władisława Krasowskiego, a ten doprowadził do wyrównania. 

Puszcza miała piłkę meczową

Szalona końcówka mogła mieć swoje szczęśliwe zakończenie dla Niepołomiczan. Wydawało się, że trafienie Stali zakończy spotkanie, ale Żubrów było stać na jeszcze jeden atak. 

Piłka spadła na 10. metr do rezerwowego Wiktora Kamińskiego, który mógł zostać bohaterem, ale zmarnował doskonałą sytuację, trafiając w poprzeczkę.

Stal Rzeszów – Puszcza Niepołomice 2:2 (0:1)

Bramki: Buksa (61., karny), Krasouski (90.) – Piekarski (10.), Gjoni (67., karny). 

Stal: Kozioł – Thiede, Krasovskiy, Kaczor, Kukułka – Goss (35. Brzęk), Leniart (86. Naifi), Listkowski – Wiśniowski, Rittmuller (67. Madej), Salamon (46. Buksa).

Puszcza: Kowal, Szabaciuk, Stępień, Kocar (78. Wołowiec), Strajnar – Cholewiak (78. Kamiński), Nascimento (90. Pieprzyca), Piekarski, Korczakowski (58. Iwao) – Gjoni, Trubeha (78. Kurzeja).

Żółte kartki: Thiede – Pieprzyca.

Sędziował Paweł Wrzeszczyński (Kalisz).