Miało być pięć konkretów. Sprawdzamy program Piątkowskiej dla Prądnika
W miniony piątek poznaliśmy pierwszą odsłonę „Piątki dla dzielnic”, czyli wyborczych zapowiedzi Moniki Piątkowskiej dla poszczególnych rejonów miasta. Wybór padł na Prądnik Czerwony, co nie jest zaskoczeniem, biorąc pod uwagę fakt, że szefem sztabu kandydatki jest Piotr Moskała, radny Koalicji Obywatelskiej z tego rejonu miasta. Jego inspirację widać też na samej liście zadań, w sprawie których już wcześniej podejmował działania czy składał interpelacje.
Co znalazło się w programie? Kandydatka wylicza na Facebooku: kanał ulgi Sudół Dominikański, przystanek SKA Prądnik Czerwony, remont dróg po budowie linii KST IV, nowoczesna infrastruktura sportowa na Prądniczance i Błonia Prądnickie – zielona przestrzeń dla mieszkańców.
Dopytujemy w sztabie, czym dokładnie zajmie się Monika Piątkowska w roli prezydentki Krakowa w wymienionych punktach. Zwłaszcza, że przynajmniej część z tych inwestycji brzmi znajomo i jest na różnych etapach przygotowań.
Przystanek Kraków Prądnik Czerwony
Jest szansa, że jedna z obietnic Moniki Piątkowskiej zacznie być realizowana jeszcze zanim wyborcy zakreślą jej nazwisko na karcie wyborczej. Chodzi o przystanek kolejowy Kraków Prądnik Czerwony, który ma powstać pomiędzy ulicami Powstańców, Reduta i Meiera.
3 sierpnia miasto ogłosiło, że Krajowa Izba Odwoławcza oddaliła odwołanie wniesione w postępowaniu przetargowym, a Zarząd Inwestycji Miejskich może kontynuować procedurę zmierzającą do podpisania umowy z wykonawcą.
– Jesteśmy w trakcie kontroli, która jest standardową procedurą w takich przypadkach. Spodziewamy się niedługo wyników i jeśli będą one pozytywne, a tego się spodziewamy, będziemy mogli zawrzeć umowę – potwierdza w rozmowie z nami Daria Staniszewska, rzeczniczka prasowa ZIM. Podpis pod umową powinien się pojawić jeszcze we wrześniu.
Projekt rusza
– Na projekt przewidziano około 135 mln zł. Według Senator RP Piątkowskiej inwestycja powinna zostać dokończona w perspektywie 2028–2029 roku – czytamy w materiałach prasowych przesłanych po konferencji prasowej.
Kwota jest nieaktualna, aż tak duża kwota nie będzie potrzebna: ZIM miał co prawda zarezerwowany budżet na poziomie 131 mln zł, ale oferty firm okazały się znacznie niższe. Skanska ma wybudować przystanek za 61,2 mln zł. Dostanie na to 24 miesiące, przy czym w ciągu pierwszych sześciu ma jeszcze przygotować stosowną dokumentację.
Jaka ma być w tym rola Moniki Piątkowskiej, skoro inwestycja już rusza? Kandydatka odsyła tu do przykładu kończącej się budowy linii do Mistrzejowic. Jak mówi, ta inwestycja pokazała, że wyłonienie wykonawcy to tylko początek procesu.
– Budowa przystanku SKA Prądnik Czerwony wymaga pełnej koordynacji zadań miejskich i kolejowych oraz wprowadzenia sporo zmian do projektu wykonawczego, tak aby spójnie zintegrować przystanek z pętlą autobusową i ciągami pieszymi i rowerowymi. Ponadto wokół przystanku będzie realizowana przez miasto przebudowa ulic i budowa nowych rond – wylicza kandydatka w odpowiedzi na nasze pytania.
– We współpracy z Radą Dzielnicy III Prądnik Czerwony i IV Prądnik Biały będę pilnować, aby wszystkie uwagi mieszkańców były uwzględnione na etapie wykonawczym. To moja odpowiedzialność – deklaruje.
Kanał ulgi w trakcie projektowania
Na etapie przygotowania jest też kanał ulgi na Sudole Dominikańskim. Na początku marca podpisana została umowa z projektantem, który na wykonanie swojego zadania ma czas do lipca 2028. Do lipca przyszłego roku ma wykonać kluczowy krok, czyli złożyć wniosek o decyzję środowiskową.
– Nowy kanał przejmie nadmiar wód z potoku i skieruje je do większego cieku, odciążając newralgiczne przepusty. Projekt opiera się na wcześniejszych analizach Wód Polskich oraz pracach przygotowawczych powiązanych m.in. z budową tramwaju KST IV – zapowiadał po podpisaniu umowy Zarząd Inwestycji Wodnych.
Co z obietnicą kandydatki? Monika Piątkowska widzi swój udział w tym, by z etapu projektu przejść do faktycznej realizacji. Rzecz w tym, że nie jest to samodzielna inwestycja miasta.
– Projekt będzie realizowany przez miasto Kraków oraz Wody Polskie. Prawdziwym wyzwaniem dla tego projektu będzie doprowadzenie do sfinansowania tego zadania, w dużej mierze ze środków pochodzących z budżetu Państwa. Podobnie jak w przypadku przystanku SKA wymagać będzie pełnej współpracy na linii miasto – administracja rządowa tak, żeby sprawnie przeprowadzić tę inwestycję – przekonuje kandydatka.
Błonia na Prądniku
Nieco inaczej wygląda obietnica dotycząca utworzenia Błoń Prądnickich. To również inwestycja, która jest już przygotowywana przez miasto, ale dopiero na wstępnym etapie: w maju organizowane były konsultacje, które miały dać odpowiedź na pytania o oczekiwania mieszkańców.
Nie jest jednak tak, że sprawa jest tylko na etapie wstępnych założeń – bardziej zaawansowane są przygotowania ZZM do rewitalizacji znajdującego się tam zabytkowego dworu.
– To miejsce odzyskało miasto, a teraz chcę, żeby w pełni odzyskali je mieszkańcy. Mamy tutaj duży zielony teren i piękny dworek benedyktyński. Chcemy stworzyć przestrzeń dla mieszkańców, ze szczególnym uwzględnieniem seniorów, rekreacji i funkcji społecznych – zapowiadała Monika Piątkowska.
Co z drogami przy linii do Mistrzejowic?
Jeden z punktów „piątki” dla Prądnika Czerwonego wykorzystał w niedawnej debacie Super Expressu kontrkandydat Moniki Piątkowskiej, radny Michał Drewnicki z PiS. Zapytał o to, jakie dokładnie ulice w rejonie budowanej linii do Mistrzejowic chce wyremontować.
– Tylko niech się pani nie zasłania ogólnie. Chcę konkretne nazwy, bo mieszkańcy mnie po prostu o to pytają – mówił Drewnicki.
Nazwy nie padły. Kandydatka wspomniała najpierw ogólnie o pięciu ulicach, które wymieniła na konferencji, potem zapowiedziała audyt wszystkich zniszczonych ulic w rejonie inwestycji, których jest „co najmniej kilkanaście”.
– To mają być krótkie, szybkie inwestycje, praca na trzech zmianach, natychmiastowa wymiana nawierzchni zniszczonej objazdami, ciężkim sprzętem i zbyt długim w mojej ocenie prowadzeniem tych inwestycji – zapowiadała.
Michał Drewnicki nie pozostawił sprawy bez komentarza. – Mieszkańcy mnie pytali o konkretne ulice. Pani Senator nie potrafiła podać chociaż jednej nazwy – mówił. – Jestem zaskoczony, bo to nie jest mój wymysł, tylko sama pani to przedstawiała. Mnie to niestety utwierdza w przekonaniu, że pani nie ma pojęcia o Krakowie – ripostował.
W materiałach prasowych znajdujemy cztery adresy: Pilotów, Akacjową, Ułanów i Marchołta.
Prądniczanka i podtopienia
Kandydatkę zapytaliśmy też o szczegóły obietnic dla klubów sportowych. Z zapowiedzi wynikało, że chce wrócić do koncepcji zagospodarowania terenów KS Prądniczanka i prowadzi rozmowy dotyczące pozyskania z funduszy rządowych kilkudziesięciu milionów złotych na budowę boisk treningowych dla Wieczystej.
– Kilka lat temu powstała koncepcja zagospodarowania tego terenu. Niestety brak kanału ulgi i zbiornika retencyjnego w Węgrzcach uniemożliwia realizację tego przedsięwzięcia – zwraca uwagę Monika Piątkowska. Jak mówi, jej zadaniem będzie doprowadzenie do pilnego zabezpieczenia Prądnika Czerwonego przed podtopieniami, co łączy się z wcześniejszymi zapowiedziami dotyczącymi bezpieczeństwa powodziowego.
– W konsekwencji na terenie KS Prądniczanka przy ul. Majora zbudujemy nowe boisko ze sztuczną nawierzchnią, oświetleniem, strefą dla osób starszych, a także placem zabaw. Powstanie również strefa spacerowa nad Sudołem Dominikańskim – zapowiada kandydatka.
To nie jest temat na dziś
W kwestii Wieczystej zapowiedzi z minionego piątku dotyczyły boisk treningowych. Pytamy o opinię w sprawie obiektu spełniającego warunki Ekstraklasy.
– W pierwszej kolejności chciałabym, aby na Wieczystej powstał w pełni profesjonalny obiekt treningowy z pięcioma boiskami oraz pełnowymiarowa płyta spełniająca warunki gry w Ekstraklasie. Na taki obiekt miasto może ubiegać się o dofinansowanie z Ministerstwa Sportu i Turystyki, ponieważ obiekt będzie przeznaczony do szkolenia dzieci i młodzieży – czytamy w odpowiedzi.
– W dalszych etapach, jeśli pozwoli na to budżet miasta, będziemy dopiero myśleć o trybunie i zapleczu ekstraklasowym, ale podkreślam – to nie jest temat na dziś. Chodzi o to, żeby ten obiekt był realizowany w ten sposób, aby w każdej chwili możliwa była jego rozbudowa. Pierwszy etap, o którym piszę, szacowany jest na około 30-40 milionów złotych, które w zdecydowanej większości mogą być pokryte ze środków rządowych – deklaruje Monika Piątkowska.
Co dalej?
W tym tygodniu kandydatka nie ogłosiła „piątki” dla żadnej z kolejnych dzielnic. Biorąc pod uwagę, że do wyborów pozostało 15 dni roboczych, możliwe są dwa scenariusze: albo publikacja programu przyspieszy, albo mieszkańcy części dzielnic Krakowa nie usłyszą podobnych zapowiedzi jak mieszkańcy Prądnika.
Licznik na stronie kandydatki pokazuje obecnie: 18 dzielnic Krakowa, 1 ogłoszona Piątka, 5 konkretów w planie, 90 docelowo, po 5 na dzielnicę.