Miasto zabiera głos po odwołanym konkursie w MOCAK-u. „Nie zgłosił się żaden kandydat”

Stanisław Kracik odwołał w piątek konkurs na stanowisko dyrektora MOCAK-u, zaledwie dwa tygodnie przed terminem przyjmowania zgłoszeń. Oficjalnym powodem jest wyrok sądu, ale w naborze nie wystartował też żaden kandydat.

Nagłe przerwanie procedury

Zgodnie z zarządzeniem pełniącego obowiązki prezydenta miasta Stanisława Kracika z 15 października, trwająca od początku sierpnia procedura naboru nowego szefa Muzeum Sztuki Współczesnej w Krakowie MOCAK została przerwana.

Miasto tłumaczy ten nagły krok nieprawomocnym wyrokiem Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego z 9 października. Sąd stwierdził w nim nieważność zwolnienia poprzedniego dyrektora placówki Adama Budaka.

W oficjalnym komunikacie urzędnicy odnoszą się do chęci uniknięcia prawnego zamieszania i ochrony potencjalnych kandydatów. Miasto wstrzymuje również dalsze działania do czasu szczegółowej analizy wyroku.

– Mając na uwadze konieczność zapewnienia bezpieczeństwa prawnego podejmowanych działań, a także dobrostan osób zainteresowanych udziałem w konkursie, uznano za zasadne odstąpienie od dalszego prowadzenia postępowania – czytamy w oświadczeniu.

Brak chętnych

W odpowiedzi na nasze pytania Joanna Dubiel z biura prasowego urzędu miasta przekazała, że że do momentu odwołania procedury nie zgłosił się żaden kandydat.

Jak dodaje, dalsze kroki w tej sprawie będą już należały do prezydenta elekta Łukasza Gibały.

Decyzje dotyczące ogłoszenia kolejnego konkursu na kandydata na stanowisko dyrektora jak też odwołania się od wyroku będzie podejmował nowy prezydent po zapoznaniu się z pisemnym uzasadnieniem – na które miasto czeka.
Joanna Dubiel, biuro prasowe urzędu miasta

Po zawirowaniach związanych z procedurą konkursową obowiązki dyrektora muzeum w dalszym ciągu pełnić będzie Grzegorz Kuźma. 

Został on powołany na to stanowisko w maju bieżącego roku, po dymisji Adama Budaka, i od tego czasu stara się wyprowadzić instytucję na prostą.

Nowy szef, wyłoniony drogą konkursową, miał rozpocząć swoją kadencję wraz z początkiem 2027 roku.

Sprzątanie po poprzedniku

Przypomnijmy, że przeprowadzone w muzeum kontrole Państwowej Inspekcji Pracy oraz doraźny audyt miasta ujawniły między innymi skargi pracowników na zachowanie byłego szefa, toksyczną atmosferę oraz poważne problemy z budżetem.

Długi wynikające z braku terminowego opłacania faktur sięgały setek tysięcy złotych, a pracownikom wstrzymano wypłaty nagród kwartalnych.

Grzegorz Kuźma w rozmowie z naszą redakcją przyznał, że po swoim poprzedniku musiał podjąć stanowcze kroki naprawcze, by wyciągnąć muzeum z dołka. 

Pełniący obowiązki dyrektora podkreślił, że postawił na dialog z załogą, dzięki czemu część osób została w pracy. Odnosząc się do kłopotów finansowych, zapewnił, że udało się ustabilizować sytuację.

– Muzeum uregulowało przeterminowane zobowiązania. Aktualnie wszystkie zobowiązania są regulowane na bieżąco i terminowo – zaznaczał Kuźma.