Plan naprawy błędów i lodówka z lodem. Pierwszy wyjazd Wisły

W upalną sobotę 1 sierpnia Wisła Kraków zagra w Gliwicach z Piastem. Choć rywal przegrał pierwsze spotkanie, zaprezentował się nieźle, dlatego Krakowianie na pewno go nie zlekceważą.

Wisła chce się poprawić

Po pokonaniu na inaugurację GKS-u Katowice zwłaszcza w środowisku kibicowskim Wisły zapanowała euforia. Radości nie kryli też piłkarze i sztab szkoleniowy. Chłodna analiza wykazała jednak, że zwłaszcza w pierwszej połowie nie był to perfekcyjny występ.

– Odbiór meczu w emocjach, szczególnie chwilę po zwycięstwie, jest trochę inny od chłodnej analizy. Faktycznie było sporo sytuacji, w których na pewno musimy się poprawić. Przekazaliśmy informacje zespołowi i pracowaliśmy nad tymi elementami, które będą najbardziej  w meczu z Piastem. Na tym polega rozwój zespołu, by robić analizy i z nich korzystać – mówi trener Mariusz Jop.

Piłkarzowi Wisły spadł kamień z serca

Kolejny tydzień treningów z zespołem zyskali Julius Ertlthaler i Angel Rodado. Austriak i Hiszpan z powodu urazów nie mogli w pełni przepracować okresu przygotowawczego. Czy któryś z nich wyjdzie w podstawowym składzie? Wygląda na to, że nie, bo ich zastępcy w spotkaniu z GKS-em pokazali się z bardzo dobrej strony i nie ma powodów, by sadzać ich na ławce.

Mariusz Jop
Mariusz Jop
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Dobry występ zaliczył Jordi Sanchez. W pierwszych sparingach trafiał do siatki, jednak w kolejnych meczach przestał być skuteczny. Przełamanie nastąpiło w 1. ligowej kolejce, kiedy podwyższył wynik na 2:0. Trafił też drugi raz, ale sędziowie anulowali gola.

Dla każdego piłkarza, szczególnie ofensywnego, jest istotny moment zdobycia bramki. Jordi w kilku ostatnich grach towarzyskich dochodził do wielu sytuacji, ale był nieskuteczny. Myślę, że spadł mu kamień z serca i dało mu to dodatkową motywację oraz pewność siebie. Wie, że przełamał coś, co jakiś czas było jego problemem
Mariusz Jop
Jordi Sanchez
Jordi Sanchez
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Przerwy na nawodnienie i lód

Mecz Piast Gliwice – Wisła Kraków rozpocznie się 1 sierpnia o godz. 14:45. Będzie rozgrywany w pełnym słońcu, w temperaturze przekraczającej 30 stopni Celsjusza. To będzie miało wpływ na poczynania drużyn. 

– Na pewno trudno będzie się spodziewać się intensywności, która byłaby w trochę innych warunkach – przewiduje trener Wisły.

Podkreśla, że pogoda będzie taka sama dla obydwu zespołów i bardziej będzie istotne szanowanie piłki, kontrola przez jej posiadanie. – Kto zachowa więcej sił, ten na pewno będzie miał małe przewagi – uważa.

Sędzia główny dwukrotnie zarządzi przerwę na nawodnienie, mniej więcej po rozegraniu 50 proc. czasu każdej połowy. Na walkę ze skutkami warunków pogodowych i ekspresową pomoc piłkarzom będą gotowe sztaby. 

Jop mówi, że przy ławce rezerwowych zawsze jest lodówka z lodem, który jest przydatny w różnych sytuacjach. Używa się go, by złagodzić ból po faulu, ale jest dobry także na schłodzenie w czasie skwaru. 

Mecz Wisła Kraków - GKS Katowice
Mecz Wisła Kraków - GKS Katowice
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Zdecydują fazy przejściowe?

W Piaście po pierwszym meczu były gorsze nastroje niż w Krakowie. Podopieczni Daniela Myśliwca na wyjeździe przegrali 0:2 z Zagłębiem Lubin. Punktów nie zdobyli, jednak to oni starali się kreować grę, oddali wiele strzałów. Wisła też lubi mieć piłkę przy nodze.

Bardzo ważne będą fazy przejściowe. Teraz to w piłce bardzo istotne
Mariusz Jop

Opiekun beniaminka podkreśla, że w gliwicki zespół jest zbilansowany. Ma w kadrze sporo młodych piłkarzy, którzy pokazują się z bardzo dobrej strony. Grają intensywnie i odważnie. Jop spodziewa się ciekawego spotkania.