PZPN zajął się rzutem karnym z meczu Wisły. Analiza i wyjaśnienie
Dwa rzuty karne w jednym meczu
Sobotni mecz w Gliwicach obfitował w bramki. Piast pokonał Wisłę 4:3 i zdobył pierwsze punkty w sezonie. Sędzia główny przyznał zespołom po rzucie karnym za zagranie ręką. Jego decyzji nie podważyła analiza VAR.
Nie było wątpliwości co do słuszności odgwizdania przewinienia Maxence'a Maisonneuve'a w drugiej części spotkania. Po chwili Jakub Łabojko dał gospodarzom prowadzenie 3:2.
Do przerwy piłkarze Białej Gwiazdy przegrywali 1:2, ale mogli schodzić do szatni w lepszych nastrojach. W doliczonym czasie „jedenastki” nie wykorzystał jednak Marko Bożić. Strzał Austriaka odbił bramkarz śląskiego zespołu.
Analiza Kolegium Sędziów PZPN
To Bożić wywalczył dobrą okazję po akcji w swoim stylu. Zszedł z piłką do środka i uderzył na bramkę. Drapiński chował rękę, ale został trafiony. Czy Wiśle należał się rzut karny? Kolegium Sędziów Polskiego Związku Piłki Nożnej nie ma wątpliwości, że arbiter podjął dobrą decyzję.
W świetle przepisów było to nierozmyślne zagranie piłki ręką.
Analiza potwierdza, że zawodnik gospodarzy podjął próbę przywiedzenia ręki do ciała, jednak zablokował strzał na bramkę. Piłka była oczekiwana, ręka nieprzepisowa i arbiter prawidłowo ocenił to jako naruszenie przepisów gry.
Nowy wykonawca karnych w Wiśle?
Wisła wykonywała rzuty karne w obu dotychczasowych meczach sezonu. Do piłki podchodził Marko Bożić i ma 50-procentową skuteczność. Oba strzały skrzydłowego nie były pewne, bramkarz GKS-u Katowice zdołał ją dotknąć, ale przełamała mu palce.
Jest bardzo prawdopodobne, że do kolejnej „jedenastki” będzie wyznaczony ktoś inny. Ostatnie karne zapewne strzelałby Angel Rodado, jednak po kontuzji nie wyszedł jeszcze w podstawowym składzie, a rywale popełniali przewinienia, kiedy był na ławce.