Zwycięski powrót Wisły. Sędziowie zmienili liczbę goli

Biała Gwiazda zaczęła nieśmiało, ale po przerwie pokazała, że chce być w ekstraklasie zespołem z ambicjami. Pokonała GKS Katowice 2:1 po golach Marka Bożicia i Jordiego Sancheza.

Ponad 21 lat czekaliśmy na mecz Wisły i GKS-u z ekstraklasie. W marcu 2005 Biała Gwiazda wygrała u siebie po golu Marka Zieńczuka. Po spadku Krakowian w 2022 roku, obie drużyny przez dwa sezony rywalizowały na zapleczu.

Wisła wróciła do ekstraklasy

Katowiczanie przystąpili do rywalizacji z czterema zmianami w porównaniu ze składem na przegrane spotkanie eliminacji europejskich pucharów z Żyliną. Ich doświadczenie w ekstraklasie jest znacznie większe niż zawodników beniaminka. W niedzielny wieczór pierwsze spotkanie rozgrywało aż ośmiu piłkarzy wyjściowej jedenastki. Wybrał ją trenerski debiutant Mariusz Jop.

Jak smakuje ekstraklasowy chleb wiedzieli już Marcel Łubik, Jordi Sanchez, a przede wszystkim Alan Uryga. Kapitan Wisły zaliczył 214. występ.

Marcel Łubik w akcji

Po Krakowianach na początku było widać, że są nowi w elicie. Wydawali się nieco przestraszeni i pozwalali gościom przedostawać się pod pole karne. Tam Łubik dwa razy udowodnił, że jest bardzo dobrym bramkarzem, powstrzymując w bardzo dobrej okazji Bartosza Nowaka i świetnej Emana Markovicia. Nikogo nie zaskakiwała także gra nogami zawodnika wypożyczonego z Augsburga. 

Krakowianie więcej niż w I lidze grali w obronie niskiej, mieli mniejsze posiadanie. Z czasem zaczęli zagrażać bramce Gabriela Kobylaka. Kilka prób zablokowali zawodnicy z pola, którzy świetnie chronili pole karne. Nowy bramkarz GKS-u odbił piłkę uderzoną przez Frederica Duarte, a w drugiej próbie Portugalczyk huknął w słupek.

Marcel Łubik
Marcel Łubik
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Mocne wejście w drugą połowę

Po przerwie Wisła była lepsza i udokumentowała to golami. Więcej pracy miał Kobylak, skapitulował jednak przy rzucie karnym autorstwa Marka Bożicia. Sędzia nie miał wątpliwości, że należał się gospodarzom za przytrzymywanie Alana Urygi przez Pawła Wasilewskiego.

Podopieczni Jopa poszli za ciosem i zaatakowali prawą stroną. Fantastyczny dorzut z prawej Raoula Gigera na dalszy słupek głową zamknął Jordi Sanchez. Tuż przed zmianą Hiszpan po zamieszaniu trafił raz jeszcze. Po długiej analizie VAR gol został anulowany, prawdopodobnie z powodu zagrania piłki ręką po strzale Macieja Kuziemki.

Maciej Kuziemka
Maciej Kuziemka
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Przez chwilę było 3:0 dla gospodarzy, a w końcówce kontaktowego gola strzelił rezerwowy debiutant w zespole GKS-u – Szymon Bartlewicz. Nie zmieniło to jednak najważniejszego: Wisła zwycięska w powrocie do elity. Jako jedyna z trzech krakowskich zespołów wygrała w 1. kolejce.

Wisła Kraków – GKS Katowice 2:1 (0:0)

Bramki: Bożić (56.), Sanchez (60.) – Bartllewicz (79.).

Wisła: Łubik – Giger, Uryga, Maisonneuve, Krzyżanowski – Duda (90. Lelieveld), Igbekeme – Kuziemka (67. Ertlthaler), Duarte (82. Carbo), Bożić (82. Youan) – Sanchez (67. Rodado).

GKS: Kobylak – Wasielewski (61. Jirka), Klemenz (61. Czerwiński), Jędrych, Resta, Galan (82. Wdowiak) – Marković, Łukasiak, Wolski (75. Bartlewicz), Nowak – Szkurin (61. Zrelak).

Żółte kartki: Maisonneuve – Klemenz, Wasielewski, Resta.

Sędziował Łukasz Kuźma (Białystok).