Trener Motoru odrzucił Oskara Wójcika. „Nie byłem wtedy jego fanem”

Po meczu Cracovii z Motorem młody defensor Pasów wręczył swoją koszulkę Mateuszowi Stolarskiemu. W przeszłości obecny trener Motoru zrezygnował z obrońcy, gdy pracował w Wiśle Kraków.

Urodzony w Krakowie szkoleniowiec od początku kariery związany był z Białą Gwiazdą, w której występował jako junior, a następnie jako trener grup młodzieżowych. Jego podopiecznymi byli m.in. Aleksander Buksa, Daniel Hoyo-Kowalski czy Patryk Warczak.

W sobotę do Krakowa wrócił jako szkoleniowiec Motoru Lublin, który pokonał Cracovię przy Kałuży 2:1. – Wygraliśmy z Cracovią na Kałuży pierwszy raz od 54 lat – cieszył się po meczu.

Trener Motoru: Pomyliłem się

Przyznał, że kolekcjonuje koszulki od zawodników, których spotykał na swojej ścieżce do kariery trenerskiej. W przeszłości jego drogi przecięły się z Oskarem Wójcikiem, gdy ten był piłkarzem Tarnovii Tarnów.

- Źle oceniłem jego talent. Prowadziłem reprezentację Małopolski, a on występował w Tarnovii Tarnów. był jednym z dwóch zawodników, na którego musieliśmy się zdecydować, biorąc go do akademii Wisły. Przyznam szczerze, że nie byłem wtedy fanem Oskara. Pomyliłem się – opowiedział. 

Przyznał, że od 22-letniego obrońcy zawsze biła pozytywna energia, gdy spotykali się na zgrupowaniach, czy konsultacjach kadry. – Jest dobrym człowiekiem i osobą o pozytywnej energii – powiedział.

Oskar Wójcik
Oskar Wójcik
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Wyróżnia się ponad przeciętność

Wójcik jest jednym z nielicznych piłkarzy Cracovii, do których za sobotni mecz, ale też poprzednie, nie można mieć pretensji. Wyróżnia się na boisku i zbiera coraz więcej opinii, że to najlepszy polski obrońca w tym sezonie ekstraklasy. 

Kibice wspominają, że powinien trafić do notesu Jana Urbana, który regularnie ogląda mecze Pasów przy Kałuży. Przeciwko Motorowi miał najwięcej na boisku wygranych pojedynków, przechwytów i odbiorów piłki. 

„Może to była taka zmyłka”

Mateusza Stolarskiego zaskoczyła postawa Pasów w pierwszych minutach. – Nie spodziewałem się, że Cracovia tak się cofnie. Trener Elsner wspominał o intensywności, atakowaniu. Może to była taka zmyłka na konferencji. Spodziewaliśmy się Cracovii, która na nas ruszy – powiedział po meczu.

Przyznał, że jego zespół musiał się zaadaptować do warunków na boisku. – Wprowadziłem zespół w błąd, bo myślałem, że pressing rywala będzie intensywny – podkreślił. 

W drugiej połowie Cracovia wyżej ruszyła na rywala. – Naciskali, wymuszali straty. Mieli okres gry, kiedy przeważali i strzelili bramkę wyrównującą – opisał Stolarski.

Mecz Cracovia - Motor Lublin
Mecz Cracovia - Motor Lublin
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Trener Motoru: Łatwo jest rozpracować Cracovię

32-latek przyznał także, że drużyna Elsnera jest powtarzalna, więc łatwo rozpracować jej silne strony. – Ale ciężko je powstrzymać, nawet jeśli dobrze się przygotujesz – powiedział. Wymienił, że Cracovia gra na dalszy słupek, wykorzystuje wahadłowych i transportuje pikę za linię obrony. Zwrócił uwagę na środek pola, gdzie Pasy mają zawodników, którzy jednym podaniem potrafią zaskoczyć przeciwnika.

– Uważam że trener Elsner jest bardzo dobrze przygotowany do zawodu. Zagranicznemu trenerowi jest bardzo trudno wejść w to środowisko i zaadaptować się do naszej ligi – dodał.

Elsner zawiedziony: Trzeba wyjść z trudnej sytuacji

Trenerowi Cracovii towarzyszyło rozczarowanie i nie mógł powiedzieć wiele pozytywnego o meczu. – Zmiany dodały nam energii. Nie jestem zawiedziony podejściem drużyny. Było trochę strachu na początku, żeby się za bardzo nie otworzyć i nie popełnić błędów, ale straciliśmy pechowego gola. To zmusiło nas do odważniejszej gry – podsumował.