Deweloperzy chcą w Krakowie stabilizacji. Czego jeszcze oczekują od nowego prezydenta?

Chaos w planowaniu i lata niepewności. Przedstawiciele krakowskiej branży deweloperskiej oczekują od nowego prezydenta stabilizacji, jasnych zasad i dialogu.

Dla przedsiębiorców, którzy patrzą długoterminowo na swoją działalność, jak choćby spółki deweloperskie, ostatnie trzy lata nie należały do najłatwiejszych. 

Koniec długoletnich, ale stabilnych rządów Jacka Majchrowskiego przyniósł nie tylko reformę w planowaniu przestrzennym, ale również niewiadomą w postaci wiceprezydenta Stanisława Mazura, który na siebie wziął m.in. ciężar opracowania planu ogólnego i kwestie związane ze Zintegrowanymi Planami Inwestycyjnymi.

W kuluarach usłyszeliśmy wiele cierpkich słów na temat dwóch lat rządów pod wodzą Aleksandra Miszalskiego. Plan ogólny do tej pory nie został zaprezentowany, a ZPI rodzą się w bólach. Pierwszy, złożony jeszcze za kadencji Majchrowskiego projekt, dopiero niedawno doczekał się wejścia w życie.

Nie widać ideału 

Zwróciliśmy się do przedstawicieli branży z prośbą o wskazanie, kto i dlaczego będzie lepszym prezydentem. Jak łatwo zgadnąć, wiele osób nie chciało się w ogóle wypowiadać na ten temat. Konkretne nazwiska również nie padły. Są za to oczekiwania, które można potraktować jako wskazanie kierunku, w jakim przedsiębiorcy chcieliby iść razem z nowym włodarzem – niezależnie, czy będzie to Łukasz Gibała, czy też Monika Piątkowska.

– Rzeczywiście nie chcę wskazywać konkretnego nazwiska z dwóch, bo nie widzę tu ideału – mówi Konrad Hernik, prezes Krakowskiego Towarzystwa Ekonomistów oraz były prezes jednej z krakowskich grup deweloperskich.

Zieleń na Rynku Głównym
Zieleń na Rynku Głównym
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Od nowego prezydenta ma jednak konkretne wymagania. – W zakresie planowania strategicznego, jeżeli chodzi o urbanistykę i inwestycje, oczekiwałbym szerszego spojrzenia na rolę Krakowa w Polsce i w Europie – stwierdza.

Jego zdaniem Kraków to unikalne miasto, przyciągające zarówno turystów, jak i młodych ludzi, którzy przyjeżdżają na studia. – Perspektywicznie Kraków będzie jednym z trzech-czterech miast, które powinny zwiększać swoją populację na tle negatywnych trendów demograficznych dla całego kraju – zaznacza Hernik.

Rodzi się więc zapotrzebowanie na nowe mieszkania, najlepiej dostępne cenowo. Konrad Hernik zwraca uwagę na pewnego rodzaju dychotomię w zakresie kreowania nowych osiedli.

W zakresie urbanistycznym dotychczas z jednej strony włodarze Krakowa wskazywali na potencjalny problem z „rozlewaniem się” miasta na obrzeża, co będzie powodowało konieczność znacznych inwestycji w infrastrukturę i komunikację. Z drugiej jednak strony zarząd miasta stał się trochę zakładnikiem antydeweloperskich nastrojów w zakresie dążenia do koncentracji zabudowy
Konrad Hernik

Prezes KTE wskazuje też na paradoks związany z jednoczesnym wymaganiem od miasta tworzenia lub zachowywania terenów zielonych i staraniem się o to, by zabudowa była zwarta. Trzeci aspekt to niewystarczająca podaż gruntów pod mieszkania, co automatycznie winduje ceny działek, a w konsekwencji – metra kwadratowego mieszkania.

– W tym kontekście od prezydenta oczekuję więcej asertywności i spójnej wizji rozwoju miasta z punktu widzenia racjonalnego łączenia aspektów funkcjonalnych i ekonomicznych, bez ulegania populistycznej presji – stwierdza Konrad Hernik.

Ekspert oczekuje również „przyspieszenia korzystnych dla miasta, mieszkańców i firm procesów przekształcania terenów, które utraciły pierwotne funkcje na nowe, bardziej użyteczne, w ramach programów ZPI”. Przypomina, że na 44 złożone projekty uchwalono tylko jeden.

„Ten rok to jeden wielki chaos i niepewność”

– Uważam, że nowy prezydent powinien przede wszystkim wprowadzić uspokojenie i stabilizację na wielu płaszczyznach urzędu miasta. Ten rok to jeden wielki chaos i niepewność. Urzędnicy powinni poczuć pewność i bezpieczeństwo, żeby móc w spokoju pracować. Potrzebny jest sternik i wyraźny kierunek, aby każdy wiedział, jak działać – wskazuje Julia Bogdanowicz z Westa Investments.

Doświadczona menedżerka uważa, że potrzebne jest też działanie, bo wiele spraw nie ruszyło z miejsca z uwagi na wybory. – Tak jest ze strategią i planem ogólnym. Tak jest na pewno z innymi strategicznymi decyzjami – mówi Bogdanowicz.

Skwer przed krakowskim magistratem
Skwer przed krakowskim magistratem
Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Ma też oczekiwania związane ze współpracą z nowymi władzami. – Chciałabym również, aby przestano w końcu traktować deweloperów w Krakowie jako największe zło – stwierdza.

Przekonuje, że czasy krwiożerczych deweloperów, którzy zajmują się tylko swoim budynkiem i tym, aby wycisnąć ze swojej działki jak najwięcej powierzchni użytkowej, minęły.

Wszyscy doskonale widzą, że obecnie inwestycje to też mnóstwo infrastruktury towarzyszącej, tereny rekreacyjne i zielone. Da się, we współpracy miasta i inwestorów, budować naprawdę fajne przestrzenie do życia dla Krakowian
Julia Bogdanowicz, Westa Investments

Podpowiada, że potrzebna jest rozmowa i odpowiednie podejście.

– Trzeba z nami rozmawiać i traktować nas jak partnerów, nie zło wcielone. Takiego partnerskiego i rozsądnego podejścia na pewno w Krakowie brakuje. A jestem przekonana, że wspólnie z miastem możemy rozwijać Kraków i tworzyć jego przyszłość – uważa Julia Bogdanowicz.

Co jest w interesie miasta 

Szymon Domagała, prezes Henniger Investment, czyli spółki, która jako jedyna przeprowadziła całą procedurę ZPI, ma krótką listę oczekiwań: – Kraków potrzebuje sprawnego, efektywnego i logicznego zarządzania. Nowy prezydent powinien reprezentować interesy miasta. Czasem w interesie miasta jest inwestycja, innym razem zieleń – stwierdza.

– Kraków zasługuje na prezydenta, który będzie szukał tego, co łączy, a nie dzieli. Prezydenta, który nie będzie się bał podejmować decyzji. Prezydenta, który będzie potrafił wyważyć interesy różnych grup społecznych, nawet jeśli głos tylko jednej strony będzie słyszalny – wskazuje natomiast Dawid Sporysz, wiceprezes i dyrektor zarządzający w Noho.

Zdaniem Sporysza, „nie zawsze rację ma ten, kto najgłośniej krzyczy”.  

Kraków potrzebuje prezydenta z wizją, który otoczy się doświadczonymi ludźmi. Ludźmi mającymi w sercu Kraków i jego mieszkańców
Dawid Sporysz, Noho

To nie wszystko. Konrad Hernik zwraca uwagę na całą masę aspektów, które łączą się ze sobą. Twierdzi, że rozwój Krakowa wymaga równowagi między rentowną, nieuciążliwą dla mieszkańców turystyką, sprawnie połączonymi obrzeżami miasta z centrum oraz ewolucją rynku pracy.

Aby zabezpieczyć przyszłość gospodarczą miasta, należy zweryfikować obecne ograniczenia transportowe, wyjść poza sam projekt metra i wykorzystać potencjał akademicki Krakowa do przyciągnięcia branż wysokich technologii, przełamując monokulturę sektora usług biznesowych.