Skandal na Ujastku. Rodzice czują się oszukani, miasto rzuca koło ratunkowe
W bardzo trudnej i stresującej sytuacji znalazło się kilkadziesiąt krakowskich rodzin. Dyrekcja Publicznego Przedszkola z Oddziałami Integracyjnymi „Glukusie” przy ul. Ujastek 5b poinformowała rodziców, że z końcem października placówka definitywnie kończy działalność.
Informację przekazano zaledwie z niespełna dwutygodniowym wyprzedzeniem – wprost w trakcie trwającego roku szkolnego.
Dla rodziców to ogromny szok, zwłaszcza że do placówki uczęszczają maluchy z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego oraz dzieci przewlekle chore, w tym diabetycy wymagający stałej obecności edukatora diabetologicznego i alergicy.
Zarzuty rodziców: Długi, nielegalne opłaty i powtórka z historii
Zdezorientowani i zbulwersowani rodzice zdecydowali się na pilną interwencję. Zwracają uwagę na szereg rażących nieprawidłowości i czują się postawieni pod ścianą.
Zwracają uwagę, że nagłe zamknięcie przedszkola to rażące złamanie prawa oświatowego, które nakłada obowiązek powiadomienia o likwidacji z minimum 6-miesięcznym wyprzedzeniem. Ponadto wyliczają poważne zarzuty wobec prywatnego właściciela placówki: od pobierania nielegalnych opłat za wyprawkę, przez długi u dostawcy cateringu, aż po fakt, że ten sam inwestor miał już w przeszłości zamknąć inną placówkę „z dnia na dzień”.
„Złamano prawo. Żądamy zwrotu 106 tysięcy”
W krakowskim magistracie słyszymy, że Publiczne Przedszkole z Oddziałami Integracyjnymi „Glukusie” jest niesamorządowym przedszkolem publicznym, co oznacza, że odpowiedzialność za prowadzenie placówki spoczywa na podmiocie, który się tego zadania podjął.
– Niestety doszło do sytuacji, która w ogóle nie powinna mieć miejsca, tzn. podmiot prowadzący to przedszkole praktycznie z dnia na dzień postanowił zakończyć działalność, tj. 21 października poinformował rodziców i miasto, że z końcem miesiąca zamierza zamknąć placówkę – podkreśla w rozmowie z LoveKraków.pl wiceprezydent Krakowa.
Dalej wylicza: – Po pierwsze więc złamał prawo, ponieważ przepisy oświatowe nie dopuszczają zakończenia działalności przedszkola publicznego w trakcie roku szkolnego i bez wcześniejszego zawiadomienia, a po drugie postawił wszystkich w bardzo trudnej sytuacji.
To jednak nie wszystko. Przeprowadzona przez urząd kontrola wykazała, że organ prowadzący nielegalnie pobierał środki z miejskiej kasy.
Dalej przypomina też, że dotacja z budżetu miasta przysługuje wyłącznie na dzieci, które faktycznie uczęszczają do przedszkola, i pod warunkiem spełnienia wszystkich ustawowych wymogów.
– W tym momencie wyłącznie od przedszkola – od tego, czy będzie kontynuować działalność i czy spełni ustawowe warunki do otrzymania dotacji – zależy, czy miasto będzie mogło tej placówce w przyszłości taką dotację wypłacać – zaznacza.
Miejsca dla dzieci w trybie awaryjnym
Urzędnicy natychmiast podjęli kroki, by zapewnić maluchom ciągłość opieki i edukacji. Zorganizowano pilne spotkanie z rodzicami oraz przygotowano plan ratunkowy.
W rezultacie tych uzgodnień w Samorządowym Przedszkolu nr 102 na osiedlu Szkolnym utworzono nowy oddział dla dzieci 5- i 6-letnich, w tym dla dzieci odbywających obowiązkowe roczne przygotowanie przedszkolne.
– Dzieci rozpoczną w nim zajęcia 2 listopada. Młodsze dzieci są już przyjmowane do istniejących grup w innych przedszkolach w rejonie. Co istotne, miejsca zostaną zapewnione także dzieciom z orzeczeniami o potrzebie kształcenia specjalnego – zapewnia nas Elżbieta Kois-Żurek.