Wisła Kraków po wyczekiwanym powrocie. Nie było strachu
Inauguracja sezonu poszła jej najlepiej z krakowskich drużyn. Biała Gwiazda, beniaminek rozgrywek, pokonał 2:1 GKS Katowice, który reprezentuje Polskę w eliminacjach do europejskich pucharów.
– Spełniliśmy nasz cel, jakim było zwycięstwo – mówi Maciej Kuziemka.
Krakowska rywalizacja w ekstraklasie
Kuziemka mówi, że zawodnicy śledzą, co dzieje się na innych boiskach, ale nie patrzą na pozostałe krakowskie drużyny pod względem rywalizacji. – Nie porównujemy się do innych. Chcemy grać swoje i jeśli tak będzie, to będziemy najlepsi – twierdzi.
Nie bał się dryblować
Skrzydłowy Wisły jest zadowolony ze swojego występu w pierwszym meczu nowego sezonu. Zapowiada, że w ekstraklasie dalej będzie dryblował i nie będzie bał się pojedynków jeden na jeden. Tym zwrócił uwagę obserwatorów na pierwszoligowych boiskach.
– Ten mecz mi wyszedł dobrze, były udane dryblingi, stwarzałem zagrożenie, więc jestem zadowolony – odpowiada.
Pierwszy mecz to niewiadoma
Kuziemka przyznaje, że premierowy mecz sezonu jest specyficzny. – To zawsze pewna niewiadoma – mówi. Dodaje, że Wisła w każdym meczu chce pokazywać, co potrafi. – Nie czujemy bojaźni, czy strachu – twierdzi.
Porównując ekstraklasę do I ligi uważa, że różnicę stanowi przede wszystkim jakość indywidualna zawodników.
VAR zabrał gola
W ostatnich dziesięciu minutach Wisła musiała bronić korzystnego wyniku, bo goście strzelili na 2:1. Wcześniej VAR anulował drugiego gola Jordiego Sancheza. – Ciężka sytuacja do oceny. Sam nie wiem, co bym podyktował – mówi 20-latek.
Przyznaje, że prowadzenie 3:0 dałoby większy komfort. – GKS straciłby chęci, albo nadzieje na lepszy wynik, a tak musieliśmy się jeszcze zmobilizować, aby utrzymać korzystny wynik – dodaje.