Tak ma wyglądać nowy rower miejski. Nie będzie darmowych minut

Rower firmy BikeU fot. ZIKiT

Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu wybrał operatora, który przez najbliższe osiem lat będzie zarządzał systemem miejskich rowerów. Zajmie się tym warszawska firma BikeU. Nowy system ma być nowocześniejszy i o wiele bardziej rozbudowany, prawdopodobnie nie będzie już jednak 20 darmowych minut jazdy.

Jak tłumaczy Michał Pyclik z biura prasowego miejskiej jednostki, argumentem za wyborem firmy BikeU była zarówno cena, jak i termin uruchomienia systemu. BikeU zaoferowało dostarczenie stu rowerów nie później niż cztery miesiące od podpisania umowy. Po kolejnych dwóch miesiącach liczba jednośladów wzrośnie do 300, a maksymalnie po 10 miesiącach od podpisania umowy (czyli na wiosnę przyszłego roku), osiągnie 1500 rowerów.

Złotówka za miesiąc

BikeU zaproponowało miastu bardzo niską opłatę za utrzymanie jednego roweru. Oczekuje tylko złotówki miesięcznie za jeden rower i zakłada, że będzie w stanie utrzymać cały system tylko z opłat od użytkowników. Co więcej, dochody z reklam na rowerach będą wracać do miejskiego budżetu. – Do tej pory utrzymanie systemu miejskiego roweru kosztowało nas miesięcznie ponad 200 złotych za jeden rower. Teraz szacowaliśmy koszty miesięczne na poziomie nawet ponad 400 tysięcy złotych, a zapłacimy 1500 – mówi Pyclik.

Bez darmowych minut

Niskie koszty dla miasta nie pozostaną jednak bez wpływu na portfel użytkownika. Nie będzie już możliwości darmowego wypożyczenia na pierwsze 20 minut, lub 40 minut w przypadku posiadaczy biletu sieciowego, a przynajmniej miasto nie stawia już takiego oczekiwania wobec operatora. Takie warunki były zapisane w pierwotnych założeniach, ale zostały zmienione w trakcie negocjacji.

Użytkownicy, oprócz opłat za pojedyncze wypożyczenia (tu ceny dyktuje operator), będą mieć do dyspozycji miesięczne abonamenty: maksymalnie 20 zł za korzystanie z rowerów przez 60 minut dziennie i maksymalnie 25 zł za 90 minut dziennie. Ostateczny cennik operator poda po podpisaniu umowy.

Będą skargi?

Decydujące w całej sprawie będą najbliższe tygodnie. Doświadczenie pokazuje, że postępowania związane z wyborem operatora rowerów często kończyły się odwołaniami. – W tym postępowaniu nie ma odwołań. Firmy mogą wnieść sprawę do sądu administracyjnego i mają na to dziesięć dni. Takie skargi są rozpatrywane w ciągu trzydziestu dni – tłumaczy Pyclik.