Burmistrz Wieliczki bez wotum zaufania. „Nie będę odpowiadał polityką na politykę”

– Gmina nie jest własnością żadnej partii, klubu ani grupy interesów. Jest naszym wspólnym dobrem – komentuje brak wotum zaufania ze strony radnych Rafał Ślęczka.

Decyzje nie zapadły

Po raz drugi z rzędu rada miasta nie udzieliła burmistrzowi Wieliczki Rafałowi Ślęczce wotum zaufania.

To otwiera drogę do rozpoczęcia procedury, która mogłaby zakończyć się referendum w sprawie jego odwołania.

Na razie żadne decyzje w tej sprawie nie zapadły.

Przypomnijmy, że w przeszłości podobna sytuacja miała miejsce w Krakowie. 

Były już dziś prezydent Jacek Majchrowski również dwukrotnie nie otrzymał wotum, ale ostatecznie radni nie podjęli uchwały o przeprowadzeniu referendum w sprawie jego odwołania.

Ciągłe przerzucanie winy

O braku wotum dla Rafała Ślęczki zdecydowały głosy radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Porozumienia Samorządowego.

 – Najważniejsza kwestia to pogorszenie komunikacji miejskiej, kolejne podwyżki opłat, które nie niosą za sobą poprawy jakości usług. Poza tym ciągłe przerzucanie winy na poprzednią ekipę – powiedział radny Robert Skowronek dla TVP3 Kraków.

Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

To była demonstracja siły?

Rafał Ślęczka skomentował sprawę w mediach społecznościowych.

Stwierdził, że przez ostatni rok razem ze swoim zespołem ciężko pracował nad tym, aby poprawić sytuację finansową gminy.

– To był czas odpowiedzialnych decyzji, konsekwencji i codziennej pracy wielu osób – podkreślił Ślęczka.

Niestety Rada Miejska głosami radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Porozumienia Samorządowego po raz kolejny zdecydowała o nieudzieleniu mi wotum zaufania, nie wskazując przy tym żadnych konkretnych zarzutów wobec mojej pracy, pracy urzędu ani działań podejmowanych przez mój zespół.
Rafał Ślęczka

– Trudno takie działanie odbierać inaczej niż jako polityczną demonstrację siły – dodał burmistrz.

Wyjaśnił, że wotum zaufania powinno być oceną pracy, odpowiedzialności i efektów podejmowanych działań.

– Tymczasem mieszkańcy po raz kolejny otrzymali sygnał, że dla części radnych ważniejsza od faktów i dobra gminy pozostaje polityczna kalkulacja – podkreślił.

Stwierdził, że nie będzie odpowiadał polityką na politykę.

– Gmina nie jest własnością żadnej partii, klubu ani grupy interesów. Jest naszym wspólnym dobrem – dodał burmistrz.

Zapowiedział, że będzie konsekwentnie realizował zaplanowane zadania, inwestycje i działania.