„Nie przewidujemy kontynuacji”. Ten program miał poprawić komfort życia Krakowian
Kraków rezygnuje z dalszej realizacji programu intensywnego mycia ulic, który miał łagodzić uciążliwości odorowe w południowo‑wschodniej części miasta.
Jak przekazała nam Joanna Dubiel z biura prasowego krakowskiego magistratu, ocena działań nie potwierdziła wyraźnego efektu, zwłaszcza w sytuacjach, gdy zgłoszenia mieszkańców przybierały charakter masowy i obejmowały rozległy obszar.
Co zakładano i jak to wyglądało w praktyce
Pilotaż przeprowadzono w minionym roku: od 2 lipca do końca września. Miasto we współpracy z Miejskim Przedsiębiorstwem Oczyszczania (MPO) i Wodociągami Miasta Krakowa zaplanowało cotygodniowe zmywanie wybranych ulic szczególnie narażonych na emisje odorów kanalizacyjnych, zwłaszcza w okresach bezdeszczowych.
Zmywanie odbywało się z wykorzystaniem wody z odzysku, a MPO zwiększyło częstotliwość czyszczenia o ponad 31 km tras, które dotąd były czyszczone rzadziej lub wcale.
W praktyce, jak tłumaczył Piotr Odorczuk, rzecznik MPO, prace odbyły się cztery razy: 2 lipca oraz 13, 20 i 27 sierpnia. Łącznie to ponad 90 km ulic. Czyszczenie odbywało się z wyłączeniem tygodni kiedy występowały opady deszczu lub gdy ulica była czyszczona według stałego harmonogramu.
Koszt programu wyniósł 6 410 zł brutto. Zaangażowana była jedna polewaczka (3,5 t) oraz jeden pracownik.
Które ulice były objęte?
Do programu włączono m.in. ulice: Fatimską i jej odnogi, Glinianą, Goszczyńskiego (boczne sięgacze), Grochową, Płaszowską (odcinki boczne), Przewóz (odcinki boczne), Zbrojarzy i inne. Lokalizacje wskazały Wodociągi na podstawie analizy zeszłorocznych zgłoszeń mieszkańców.
„To nie rozwiąże problemu”
Już na starcie programu radni zwracali uwagę, że mycie ulic może przynieść jedynie ograniczoną poprawę. Radny Maciej Michałowski (PiS) podkreślał, że mieszkańcy Płaszowa, Bieżanowa i okolic zgłaszają przede wszystkim nieprzyjemny zapach z rejonu Rybitw. Jego zdaniem rozwiązanie może minimalnie poprawić sytuację, ale nie usunie przyczyny odoru.
Z kolei Maciej Fijak, członek Zespołu zadaniowego ds. ograniczania uciążliwości odorowej i radny Dzielnicy XIII Podgórze, wskazywał, że główne źródło odorów to oczyszczalnia, garbarnia i firmy przetwarzające odpady. Mycie ulic traktował jako dodatek do głównych działań, takich jak uszczelnienie oczyszczalni i wymuszenie na firmach mniejszej uciążliwości.