Wisła oswoiła się z ekstraklasą. „Niektórzy czuli stres”

– Pokazaliśmy, że możemy kontrolować grę posiadając piłkę, ale również bez niej – mówił po wygranej z Wieczystą Kraków Mariusz Jop, trener Wisły.

Pierwsze czyste konto Wisły

Biała Gwiazda pierwszy raz w tym sezonie nie straciła bramki, chociaż długimi momentami była zepchnięta przez Wieczystą do średniej i niskiej obrony. 

To goście rozpoczęli spotkanie z większym animuszem. Piłkarze z Reymonta byli jednak konkretni i skuteczni pod bramką przeciwnika.

– Czekaliśmy na to, aby wykreować przestrzeń, aby zawodnik z piłką miał czas. Wieczysta nieźle zamykała środek, a my mieliśmy okazje do przeprowadzania ataków przez boczne sektory. Kilka razy zabrakło decyzji o strzale – mówił Mariusz Jop.

Chcieli wykorzystać niepewność bramkarza

Szkoleniowiec Wisły mówił także o bramkarzu rywali. Debiutujący na polskich boiskach Nikola Cavlina przez ostatnie dwa lata bronił bardzo mało (dwanaście meczów i dwa czyste konta). 

Chcieliśmy to wykorzystać, oddawać więcej strzałów z okolic dwudziestego metra. Tego mi trochę zabrakło
Mariusz Jop

Chorwat pokazał się z dobrej strony w swoim debiucie w ekstraklasie. Dwa razy skapitulował, ale zatrzymał Jordiego Sancheza i Elie Youna. 

Jeremy Guillemenot
Jeremy Guillemenot
Mateusz Kaleta/LoveKrakow.pl

Wisła coraz pewniejsza

Po sześciu rozegranych meczach Biała Gwiazda ma 10 punktów. Jop przyznał, że początek sezonu był nerwowy w wykonaniu jego drużyny. 

– Było widać, że niektórzy piłkarze czują stres. Trzeba było trochę oswoić się z tą ligą – wyjaśniał.

Coraz bardziej przypominamy ten zespół, który był w pierwszej lidze. Czujemy się w ekstraklasie coraz lepiej
Mariusz Jop