Wieliczka może tonąć w śmieciach. Władze wstrzymują odbiór odpadów

Zdjęcie ilustracyjne fot. Krzysztof Kalinowski

Od soboty służby komunalne w Wieliczce nie odbierają odpadów. Powodem jest brak podwyżki za wywóz śmieci, co związało ręce władzom podkrakowskiej miejscowości, które nie mogły podpisać umów z firmami odbierającymi odpady.

W czwartek radni Wieliczki zmierzyli się z tematem podwyżki opłat za odbiór śmieci. Burmistrz Rafał Ślęczka zaproponował, aby zamiast dotychczasowych 30 złotych, każdy mieszkaniec musiał płacić 40 złotych miesięcznie. Władze gminy uzasadniały tę propozycję wzrostem ilości odpadów oraz rosnącymi kosztami ich odbioru i przetwarzania.

Z urzędowych dokumentów wynika, że Wieliczka od lat boryka się z problemem bilansowania systemu gospodarki odpadami. W 2022 roku mieszkańcy zapłacili za odbiór odpadów ponad 21 mln złotych, podczas gdy koszty wyniosły ponad 30,5 mln złotych. W 2023 roku gmina odnotowała przychody w wysokości 22 mln złotych, jednak wydatki osiągnęły niemal 29,5 mln złotych. W pierwszym półroczu 2024 roku mieszkańcy wpłacili około 11,4 mln złotych, lecz koszty wyniosły prawie 17,3 mln złotych. Do zbilansowania systemu zabrakło więc blisko sześciu milionów złotych.

Podwyżka o 10 zł

W tej sytuacji burmistrz Wieliczki zaproponował podniesienie opłat za odbiór śmieci. Michał Roehlich, zastępca burmistrza, podkreślił, że konieczne jest dostosowanie stawek do realnych kosztów rynkowych. – Firmy zewnętrzne, od których jesteśmy uzależnieni i które zostały wybrane w przetargach, mają określone stawki za odbiór i zagospodarowanie odpadów. Produkujemy też więcej śmieci niż w 2020 roku – wyjaśniał Roehlich.

Urzędnicy oszacowali, że jeśli mieszkaniec będzie płacił o 10 złotych więcej miesięcznie, to jeszcze w tym roku wpływy z opłat wzrosną łącznie o 1,3 mln złotych, a w przyszłym roku uda się zebrać ponad 30 mln złotych.

Radni nie doszli do porozumienia

– Tę podwyżkę najdotkliwiej odczują osoby samotne, emeryci, renciści oraz osoby młode, które dopiero wchodzą na rynek pracy i starają się ustabilizować swoje życie – mówił Dominik Mikuła z klubu Porozumienie Radnych Otwartej Wieliczki i Konfederacji. – Rozumiem sytuację finansową, która nie powstała znikąd, lecz wynika z wieloletnich zaniedbań w zarządzaniu miastem. Nie mogę jednak uczestniczyć w obciążaniu mieszkańców konsekwencjami tej antywolnościowej głupoty, w której ludzie nie mogą decydować, co robią ze swoimi śmieciami – dodał.

Przewodniczący klubu Koalicji Obywatelskiej, Jakub Kostrz, przyznał, że „podwyżka jest potrzebna”. Zwrócił jednak uwagę na konieczność uszczelnienia systemu poboru opłat, aby uniknąć sytuacji, w której część mieszkańców unika płacenia za odbiór śmieci. Zaproponował, aby wielicki samorząd, wzorem Krakowa czy Świdnika, zaczął korzystać ze specjalnej aplikacji. Aplikacja miałaby umożliwić, na podstawie arkusza kalkulacyjnego, wytypowanie adresów nieruchomości raz na kwartał i wysyłanie zapytań dotyczących np. liczby osób zamieszkujących dane mieszkanie. – Skoro burmistrz nie potrafi przekonać swojego koalicjanta z klubu Otwartej Wieliczki, to nie widzę możliwości, abyśmy my zagłosowali za tą podwyżką – dodał Kostrz.

Bez umowy

Propozycja burmistrza dotycząca wzrostu opłat od 1 listopada nie zdobyła poparcia większości radnych. Sześcioro poparło pomysł, siedmiu było przeciw, a pięcioro wstrzymało się od głosu.

Skarbniczka gminy, Katarzyna Kursa, dzień po nieudanym głosowaniu stwierdziła, że urzędnicy mają teraz związane ręce i nie mogą podpisać nowej umowy na odbiór odpadów. Powodem jest brak zapisania odpowiedniej wysokości środków w budżecie. Poinformowała, że burmistrz Wieliczki po raz kolejny będzie próbował przekonać radnych do zmiany zdania. Rafał Ślęczka chce, aby samorządowcy spotkali się na nadzwyczajnej sesji. Zgodnie z przepisami, radni muszą ponownie spotkać się maksymalnie do najbliższego piątku.

Bez odbioru odpadów

Od soboty, 12 października, wstrzymany został odbiór odpadów oraz zamknięto punkt selektywnej zbiórki odpadów. – Burmistrz podejmuje kroki, aby jak najszybciej rozwiązać tę dramatyczną sytuację – czytamy w komunikacie wielickiego magistratu.