Koronawirus. Trudniejsza, ale możliwa walka z uzależnieniem od alkoholu

fot. Pixabay

Mityngi dla anonimowych alkoholików zostały odwołane po ogłoszeniu stanu zagrożenia epidemicznego. Problemy wielu Polaków na ten czas nie znikną. Mogą wziąć udział w spotkaniach on-line, zadzwonić to terapeuty, a w sytuacji kryzysowej przyjść na indywidualne spotkanie.

Lekarze apelują, by po pomoc do szpitali i przychodni udać się wyłącznie w stanie wyższej konieczności. Osoby potrzebujące porad i recept powinny się kontaktować telefonicznie.

Ograniczenia spowodowane epidemią koronawirusa są problemem dla leczących się na depresję, stany lękowe czy uzależnienie od alkoholu. Siedzenie w domu i nasłuchiwanie informacji o kolejnych zarażeniach nie poprawia im nastroju. Ze względów bezpieczeństwa w całym kraju zawieszane są między innymi spotkania anonimowych alkoholików.

Mityng on-line

– Nie było innego wyjścia, bo przychodziło nawet 70 osób. Każdy rozumie sytuację i wspiera drugą osobę. Uzależnieni mogą do nas dzwonić, my również sięgamy po telefon i pytamy, jak się czują, co u nich słychać – tłumaczy Maria Migdał, niepijąca alkoholiczka, dyrektor i terapeutka ds. uzależnień ośrodka „Tu i Teraz” w Krakowie.

Z porady specjalisty można skorzystać on-line. Do prowadzenia terapii na odległość służy między innymi aplikacja Helping Hand. Spis mityngów na odległość i zasady uczestnictwa można również znaleźć na stronie aa24.pl

W placówce prowadzonej przez Marię Migdał przebywają wyłącznie osoby leczone stacjonarnie. Personel czuwa, by stosowali się do zasad higieny i nie opuszczali ośrodka bez potrzeby. Terapeutka podkreśla, że przygotowała jeden pokój z osobnym wejściem, gdyby ktoś miał poważny kryzys i rozmowa przez telefon czy komunikator nie była dla niego wystarczająca.

– To jednak ostateczność – zapewnia.

Migdał i inni terapeuci, z którymi rozmawialiśmy, podkreślają, że brak zajęcia i siedzenie w domu nie powinno bardzo zwiększyć pokusy sięgnięcia po alkohol. Ci, którzy się leczą, są coraz bardziej odpowiedzialni.

– Z kolei osoby, które jeszcze nie zrozumiały swojego problemu i nie chodzą na terapię, zawsze znajdują banalne powody, by sięgnąć po piwo czy mocniejszy trunek. Nie jest im do tego potrzebny koronawirus – uważa Jacek, pracownik jednego z publicznych ośrodków w naszym mieście.

Alkohol w środkach do dezynfekcji

Lekarze radzą, by często myć ręce wodą z mydłem lub dezynfekować się środkami antybakteryjnymi. Preparaty są wytworzone na bazie alkoholu o stężeniu 60–80 procent, więc nie da się go nie poczuć.

– Zdezynfekujmy się na zewnątrz, wyjdźmy na balkon, taras. Wtedy odór szybko przestanie nas drażnić – poleca Migdał.

Na koniec ostrzega przed mitem, że mocniejszy trunek uchroni nas przed chorobą. Jest zupełnie odwrotnie, bo spożywanie alkoholu obniża naszą odporność.

comments powered by Disqus