W centrum bez policyjnych busów. Czy to możliwe?

Testy w 2015 roku fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Grzegorz Lipiec chciałby, aby ze ścisłego centrum Krakowa w miarę możliwości zniknęły policyjne patrole zmotoryzowane. Zamiast busów i osobówek z kogutami na dachu, wolałby rowery, skutery i piesze patrole. Policja tłumaczy, że całkowite wyeliminowanie radiowozów jest niemożliwe.

Patrząc na inne kraje, poseł uważa, że w przeważającej większości „rutynowe patrole zatłoczonych stref wyłączonych z ruchu samochodowego nie tylko mogą się odbywać bez wykorzystania radiowozu, ale nawet są one bardziej skuteczne”.

Same plusy?

– Policjanci poruszający się pieszo, rowerem lub na skuterze (w tym hulajnodze elektrycznej) są bardziej mobilni, są w stanie lepiej dostrzec sytuację na ulicy lub deptaku, mogą szybciej zareagować. Zabytkowe ulice i place w całości lub części wyłączone z ruchu samochodowego mają swoją specyfikę, której nie sposób w pełni dostrzec zza szyby radiowozu – przekonuje Lipiec. Poseł dodaje też, że dużą rolę w tym odgrywałaby też pogoda, aby funkcjonariusze mieli zapewnione komfortowe warunki.

Zalet, według Grzegorza Lipca, jest więcej: zmniejszenie „dystansu” między policjantem a obywatelem, wzrost zaufania do mundurowych, pozytywniejszy odbiór służby, mniejsza emisja zanieczyszczeń i hałasu oraz nieprzyczynianie się do niszczenia nawierzchni Plant, Bulwarów Wiślanych czy zabytkowej części Kazimierza. Oprócz tego policja mogłaby oszczędzić sporo pieniędzy.

Więcej pieniędzy mogłoby też zostać w radach dzielnic. – Dochodzi do sytuacji, że na zakup nowych radiowozów muszą się zrzucać krakowskie rady dzielnic, które mają i tak bardzo skromny budżet i mogłyby te środki spożytkować lepiej, np. wydając je na budowę lub remont chodników czy parkingów. Istnieje wręcz nieformalna presja na rady dzielnic, by mimo ograniczonego budżetu dofinansowywały zakup radiowozów lub płaciły za dodatkowe patrole – uważa Grzegorz Lipiec.

Z taką propozycją poseł zwrócił się do MSWiA. A co na to krakowska policja?

Niezbędne do służby

Oczywiście prawdą jest, że po ścisłym centrum, nawet w miejscach wyłączonych z ruchu, jeżdżą radiowozy typu bus.

– Najczęściej są wykorzystywane do konwojów i doprowadzeń, w szczególności osób zatrzymanych, ale także przez funkcjonariuszy Oddziału Prewencji Policji w Krakowie – tłumaczy sierż. szt. Piotr Szpiech z Komendy Miejskiej Policji w Krakowie.

Policjant tłumaczy, że funkcjonariusze OPP, którzy pełnią służbę w systemie alarmowym, muszą być w pełnej gotowości, aby móc szybko przemieszczać się w dowolne miejsce na terenie całego województwa.

– Na przykład, aby udzielić wsparcia jednostkom w prowadzeniu działań poszukiwawczych, zabezpieczyć miejsca zdarzenia czy też podjąć działania interwencyjne w przypadku wystąpienia zbiorowego naruszenia porządku publicznego – tłumaczy Szpiech.

I tu pomagają duże radiowozy, w których zmieści się ośmiu policjantów ze sprzętem: m.in przyłbice, tarcze, kamizelki kamienioodporne, a także „środki przymusu bezpośredniego o większych gabarytach”.

Według przedstawiciela komendy miejskiej na bulwarach czy wokół Rynku Głównego najczęściej spotyka się policjantów, którzy poruszają się pieszo. W tym sezonie na ulice wyruszyli też funkcjonariusze na rowerach.

Ale mimo wszystko, radiowozy są niezbędne, choćby do przewozu nietrzeźwych z Plant. Policja przypomina też, że stale wzrasta (przy wsparciu finansowym miasta) udział procentowy samochodów hybrydowych. A my przypominamy, że krakowska policja testowała różnego rodzaju pojazdy, w tym segwaye czy samochody elektryczne typu John Deere Gator.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus