Deweloper wyłożył się na szkole

fot. Inwestor

Urzędnicy odrzucili wniosek w sprawie zabudowy terenów zielonych przy ul. Zielińskiego. Według nich projekt nie spełnia norm urbanistycznych.

W sąsiedztwie biurowca State Street miał powstać blok, pomimo tego, że miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza tam budynki jednorodzinne. Jednak inwestor postanowił skorzystać z ustawy mieszkaniowej i zawnioskować o pozwolenie na budowę.

Zaprojektowane zostały cztery kondygnacje (wysokość maksymalna 13 m), wraz z garażami podziemnymi. Powierzchnia zabudowy została określona na 1,7 tys. metrów kwadratowych. W budynku zmieści się 89 mieszkań. Projektant przewidział 109 miejsc postojowych dla samochodów i 45 dla rowerów. Wjazd został przewidziany od strony ul. Zielińskiego.

Problem podstawowy

Według inwestora, Józefa Hojdy, zachowane zostały wymagania zapisane w miejskich standardach urbanistycznych. Chodzi tu przede wszystkim o odległość do szkół, miejsc rekreacji i przystanków komunikacji miejskiej. O ile nie ma żadnych wątpliwości co do dwóch ostatnich kwestii, tak sprawa szkoły nie jest taka prosta.

Zgodnie z uchwałą rady miasta, „Inwestycję mieszkaniową lokalizuje się w odległości: a) Nie większej niż 750 m od szkoły podstawowej, która jest w stanie przyjąć nowych uczniów w liczbie dzieci stanowiącej nie mniej niż 10% planowanej liczby mieszkańców inwestycji mieszkaniowej”.

Projektant wyliczył, że do najbliższej szkoły jest 480 metrów (maksimum to 750 metrów). Zapomniał jednak o jednym szczególe.

– W odległości nie większej niż 750 m od wnioskowanej inwestycji mieszkaniowej nie znajduje się żadna publiczna szkoła podstawowa – czytamy w uzasadnieniu odmowy ustalenia lokalizacji. Kluczem jest słowo „publiczna”.

Inwestor wskazał bowiem Katolicką Szkołę Podstawową Montessori przy ul. Pawlickiego 1, prowadzoną przez fundację Wspierania Idei Marii Montessori „Ziarenko Maku”. Z tym że szkoła ta jest płatna, a więc nie jest powiedziane, że przyjmie wymagane 10% uczniów mieszkających w danej inwestycji.

Urzędnicy opierają swoją decyzję na orzeczeniu Samorządowego Kolegium Odwoławczego, które w 2019 roku uznało, że: „szkoły niepubliczne mogą pobierać opłaty, zatem nie są to szkoły ogólnie dostępne, w których każdy mieszkaniec planowanej inwestycji będący w wieku szkolnym mógłby realizować obowiązek szkolny”.

Projekt odmowy ustalenia lokalizacji inwestycji mieszkaniowej zostanie przedstawiony radnym na najbliższej sesji. To oni ostatecznie zdecydują (choć tu raczej nie maja wyjścia) o losach inwestycji.

Radny Grzegorz Stawowy tłumaczy, że nie po to z mozołem uchwalane są plany miejscowe, aby później móc unieważniać ich zapisy, dzięki lex deweloper. – Dlatego jestem pewien, że rada na 99% poprze stanowisko urzędników. Chcemy się trzymać planów miejscowych – mówi.

Według Stawowego deweloper będzie mógł zaskarżyć uchwałę do WSA, ale przykład z Lublina pokazuje, że sądy administracyjne idą w taką stronę orzeczniczą, że ich zdaniem ustawodawca ostatnie słowo pozostawił radzie miasta.

comments powered by Disqus