„Obywatelka Kane” w Starym Teatrze

O przedstawieniu „Obywatelka Kane” w reżyserii Wiktora Rubina opowiada autorka scenariusza Jolanta Janiczak.

Spektakl Obywatelka Kane jest inspirowany historią Patty Hearst, wnuczki magnata prasowego Williama Randolpha Hearsta (pierwowzór filmowego Obywatela Kane), uprowadzoną przez lewicową jednostkę terrorystyczną, do której przyłączyła się po kilku tygodniach od porwania, wypowiadając w ten sposób niejako wojnę swojej klasie społecznej, rodzinie i samej sobie. Rodzina Hearstów była jedną z najbardziej zamożnych oraz wpływowych w USA, oprócz milionów, posiadała kilkadziesiąt najbardziej poczytnych gazet, magazynów, tygodników, stacji radiowych w kraju, a w ich zbiorach sztuki znajdowało się ponad dwadzieścia pięć procent całego światowego rynku. Ponadto mieli bardzo bliskie stosunki z politykami najwyższego szczebla, nie było dla nich rzeczy niemożliwych, stać ich było na każdą wolność, na każdego prawnika i każdą kaucję.

Postać porwanej dziedziczki jest o tyle fascynująca, że do dziś nie wiadomo, co nią właściwie powodowało, że wraz ze swoimi porywaczami napadała na banki, podkładała bomby pod radiowozy policyjne, wysyłała coraz bardziej nienawistne wiadomości do swojej rodziny i jawnie nawoływała do rewolucji przeciwko najbogatszym, do aktywnego niszczenia porządku zbudowanego na kapitalistycznych wartościach. Najbardziej zastanawiające jest, czy Patty Hearst skorzystała z poczucia nieograniczonego bezpieczeństwa i wolności, jakimi mogła się cieszyć z racji bardzo uprzywilejowanej pozycji, czy w ramach eksperymentu, sprawdzała się w roli terrorystki, wiedząc, że jest członkinią klasy ludzi właściwe nietykalnych. Czy też naprawdę dała się przekonać i gorąco uwierzyła w racje i powody działania swoich porywaczy? Czy zobaczyła dzięki ich „edukacji”, w jak oderwanej od zmagań zwykłych obywateli rzeczywistości funkcjonowała wcześniej. W jednej z licznych wiadomości kierowanych do ojca stwierdza, że „interesy Hearstów zawsze będą sprzeczne z interesami reszty obywateli”.

Postać Patty oraz jej porywaczy-towarzyszy, którzy oprócz Donalda DeFreezea pochodzili z zamożnych rodzin jest dla twórców przedstawienia pretekstem do zadania sobie pytań, na ile realnie moglibyśmy na rzecz sprawiedliwości i równości zrezygnować ze swoich przywilejów. Co by nas do tego musiało skłonić, żeby powściągnąć indywidualistyczne, ambicjonalne zapędy w trosce o dobro różnych, nie tylko bliskich nam innych – żeby wznieść się ponad interesy swoich rodzin, ponad swoje środowiska. Czy nasz bliźni, który nas nie przypomina ani w poglądach, ani w wartościach, ani w pragnieniach, nie dzieli z nami wizji przyszłości, może stać się naszym sprzymierzeńcem w walce o lepszy, bardziej sprawiedliwy świat, w którym wolność nie jest dobrem luksusowym? Czy wreszcie możliwa jest rewolucja bez przemocy? Czy nadchodzące kryzysy, wojny, będzie można zatrzymać nieprzemocowymi narzędziami? Terroryzm jest bronią mniejszości, jest narzędziem słabych, często był wyrazem bezradności, jest nielegalną formą przemocy wymierzoną w przemoc legalną, którą dysponują i zarządzają aparaty państwowe, rządy i ich lobbyści, właściciele mediów, jak rodzina Hearstów. Większość instytucji zawsze w jakiejś formie zarządza legalnymi formami przemocy, które nie są widoczne aż do czasu wybuchów terrorystycznych, aż do eksplozji frustracji i gniewu uciskanych.

Terroryzm, partyzanckie akcje są również ciekawą materią dla samego teatru jako sposoby rozbijania opresyjnych struktur, jako formy gry z oczekiwaniami i bezpieczną pozycją widza, wreszcie jako formy używania medium teatralnego do praktykowania realnych działań aktywistycznych.

Patty Hearst jest doskonałym obrazem aktorki – w ramach medialnego show zarówno podczas terrorystycznych akcji, jak i po procesie pozwala sobie na wszystko, przybiera nową tożsamość, łamie granice, łamie prawo, terroryzuje, szantażuje, staje się ikoną i symbolem, próbuje różnych legalnych i nielegalnych wersji roli, rozbija narracje, gra z widzami, raz jest ofiarą, potem oprawcą i znowu ofiarą, zmienia wersje zdarzeń, kłamie, naciąga, strzela, na koniec zostaje ułaskawiona, jej karta pozostaje czysta jakby nic się nie stało, jakby po prostu opadła kurtyna.

Obywatelka Kane jest pytaniem o umiejętność brania odpowiedzialności oraz mierzenia się z konsekwencjami swojego działania zarówno na rzecz siebie, jak i innych. Patty podejmuje próbę oderwania się od warunków, w jakich została wychowana, próbuje spojrzeć na świat z innego punktu widzenia. Jednak w tym wypadku wydaje się to niemożliwe. Rzeczywistość Hearstów i im podobnych oraz tych, którzy stoją w kolejce po darmowe paczki z żywnością, nie krzyżuje się, to równoległe światy i widać to także w teatrze. Rozmowy o ludziach z kolejek po paczki, zasiłki, darmowe obiady odbywają się najczęściej w alternatywnych dla nich rzeczywistościach.


OBSADA

Bogdan Brzyski

Małgorzata Gałkowska

Roman Gancarczyk

Krzysztof Globisz

Radosław Krzyżowski

Dorota Segda

Łukasz Stawarczyk

Marta Ścisłowicz (gościnnie)

 

TWÓRCY

Reżyseria: Wiktor Rubin

Scenariusz, dramaturgia: Jolanta Janiczak

Scenografia, video: Łukasz Surowiec

Kostiumy: Marta Szypulska

Muzyka: Krzysztof Kaliski

Reżyseria światła: Szymon Kluz

Asystentka reżysera i scenografa: Monika Winiarska

Asystentka reżysera: Kalina Dębska

Inspicjent / sufler: Krzysztof Sokołowski

 

PREMIERA MEDIALNA: 4 grudnia 2021, godz. 19:15 / Duża Scena

Pokaz popremierowy: 5 grudnia, godz. 19:15 / Duża Scena

comments powered by Disqus