Jedziesz za szybko - włączy się czerwone światło

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Sygnalizacja świetlna reagująca na przekroczenie dopuszczalnej prędkości ma podnieść poziom bezpieczeństwa na przejściach dla pieszych. Przynajmniej o tym przekonani są radni, którzy zaproponowali takie rozwiązanie.

Program nazywa się „Czerwone światło zamiast fotoradaru”. Pomijając, że na terenie miasta działa tylko jedno takie urządzenie (na al. Andersa), pomysł polega na zamontowaniu radaru prędkości zintegrowanego ze światłami.

Każdy samochód, który przekracza dozwoloną na danym odcinku ulicy prędkość, uruchamia czerwone światło. Radni tłumaczą, że takie systemy działają w kilku europejskich krajach. – Kierowcy jadący zgodnie z przepisami nagradzani są zielonym światłem, a piraci drogowi czerwonym – tłumaczą radni.

Takie rozwiązanie trzy lata temu zastosowali włodarze Częstochowy. Z tym że radar ustawili nie przy samych światłach, tylko kawałek wcześniej. Natomiast w 2014 roku taki fotoradar reagujący na prędkość został ustawiony w miejscowości Chociwel (woj. zachodniomoporskie).

Jednak o skuteczności systemu trudno na razie się wypowiadać. – Takie rozwiązanie powinno wpłynąć na zachowanie kierowców, bo jadąc nieprawidłowo, nie pokonają drogi szybciej, a to jest przecież ich główne założenie. Włączenie się czerwonego światła ten cel przekreśla – mówi Łukasz Zboralski, redaktor naczelny portalu brd24.pl o bezpieczeństwie w ruchu drogowym.

Ekspert jednak nie jest w stanie stwierdzić, czy sterowane radarem światła w jakiś sposób wpływają na bezpieczeństwo na drodze. – Z takimi statystykami się nie spotkałem – dodaje.

Samorządowcy chcieliby przetestować takie rozwiązanie w okolicach szpitali i szkół. Konkretnie wskazywane są takie miejsca, jak przejście dla pieszych na ul. Stojałowskiego czy „zebra” przy podstawówce na ul. Malborskiej.

A gdyby program się sprawdził, radni postulują o rozszerzenie go na cały teren miasta – tam, gdzie nie ma innych możliwości uspokojenia ruchu. Zwłaszcza że taka instalacja nie musi być nadzorowana przez Inspektorat Transportu Drogowego. Przy okazji GITD poinformował nas, że nie planuje instalacji nowych urządzeń rejestrujących w Krakowie.

comments powered by Disqus