Uczniowie trafili do aresztu, bo uważali, że TVP kłamie

Nieczynny areszt w Podgórzu, przyszła siedziba IPN w Krakowie fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Krakowski oddział Instytutu Pamięci Narodowej skierował akt oskarżenia przeciw byłym prokuratorom Wojskowej Prokuratury Garnizonowej w Krakowie Jerzemu Ch. i Markowi G., a także byłemu sędziemu Sądu Warszawskiego Okręgu Wojskowego Januszowi S.

Trzech uczniów IV klasy technikum w Oświęcimiu zostało zatrzymanych przez milicjantów 24 kwietnia 1982 roku, gdy jeżdżąc po Krakowie, rozrzucali ulotki z okien „malucha”. Ówcześni śledczy uznali, że na materiałach widnieją nieprawdziwe zarzuty dotyczące prasy i Telewizji Polskiej.

– Ulotki te miały narazić wskazane media „na utratę zaufania niezbędnego do prowadzenia działalności informacyjnej” – mówi prokurator Waldemar Szwiec, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie.

Decyzją peerelowskich prokuratorów, którą utrzymał warszawski sąd wojskowy, młodzi mężczyźni trafili do tymczasowego aresztu. Władze oskarżyły ich o „sporządzanie i przechowywanie pism zawierających fałszywe wiadomości mogące wywołać niepokój publiczny lub rozruchy”.

– Przeprowadzone w tej sprawie postępowanie dostarczyło podstaw do przyjęcia, że działalność prowadzona przez pokrzywdzonych w okresie obowiązywania stanu wojennego w Polsce nie stanowiła przestępstw, również w świetle przepisów prawa PRL – informuje Waldemar Szwiec.

Jak dodaje śledczy, ulotki o treści „Bojkot prasy trwa, nadal TVP kłamie…" stanowiły wyłącznie wyraz sprzeciwu pokrzywdzonych wobec sytuacji panującej w kraju w okresie obowiązywania stanu wojennego, a w szczególności propagandy prowadzonej przez państwowe media, nie zawierały natomiast nieprawdziwych informacji i nie nawoływały do niepokojów publicznych i rozruchów”.

– Stosowanie zatem wobec pokrzywdzonych środków zapobiegawczych w postaci tymczasowych aresztowań były aktami bezprawia i represji – stwierdza przedstawiciel IPN.