8 kół ratunkowych za 50 tys. złotych

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Na czterech mostach krakowskich zostały zamontowane koła ratunkowe. – Mają one pomóc w ratowaniu ludzkiego życia, dlatego są dostępne dla wszystkich. Koszt montażu, konstrukcji na której są zamontowane i samych kół wynosi 50 tys. złotych – informuje Paulina Polak z biura prasowego Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu.

Koła ratunkowe znajdują się na mostach: Dębnickim, Piłsudskiego, Grunwaldzkim i Powstańców Śląskich. – Będą mogły zostać wykorzystane w sytuacjach kryzysowych, gdy ktoś wpadnie do rzeki i konieczna będzie szybka akcja ratunkowa – dodaje Polak.

– W poprzednich latach zdarzały się takie nieszczęśliwe przypadki, a ponieważ Bulwary Wiślane stają się coraz bardziej popularne wśród mieszkańców i turystów, takie koła ratunkowe mogą być jeszcze bardziej potrzebne. Tym bardziej, że nad Wisłą w Krakowie organizuje się coraz więcej imprez, a nowe oświetlenie przyciąga spacerujących na bulwary również po zmroku – mówi przedstawicielka ZIKiT-u. Jednak ludzie wpadają do rzeki nie przez przypadek. Oprócz osób chcących popływać w Wiśle zdarzają się takie, które chcą popełnić samobójstwo.

„Apelowaliśmy od dawna”

Martyna Gałat, sekretarz zarządu krakowskiego Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego chwali inicjatywę miasta oraz policji, ale przypomina, że WOPR mówił o tym od dawna. – Myślę, że na pewno te koła będą pomocne w chwili zagrożenia. Instrukcje są klarowne, poradzi sobie nawet laik i są one umiejscowione w widocznych miejscach – twierdzi Gałat.

Choć jak dodaje ratowniczka lepiej by było, aby znalazły się na brzegach Wisły. – Mimo wszystko to zawsze krok do przodu. Cieszymy się, że są dostępne dla przechodniów. Apelowaliśmy wcześniej o nie i dobrze, że w końcu zostały zainstalowane – podkreśla Martyna Gałat.

Bydgoszcz z podobnymi kołami 

Podobne koła ratunkowe w zeszłym roku zakupiło miasto Bydgoszcz i zainstalował na Wyspie Młyńskiej. – Koła zakupione zostały w firmie Glasdon. Za dwie sztuki zapłaciliśmy łączną kwotę 2140 zł – informuje Anna Strzelczyk-Frydrych z bydgoskiego magistratu.

– Jednocześnie zamontowane zostały elektroniczne zabezpieczenia w postaci czujnika, który przy każdorazowym otwarciu pokrywy na kole uruchamia światło i sygnał dźwiękowy oraz kieruje kamery monitoringu na koło. Koszt tych zabezpieczeń wyniósł 4200 zł – dodaje urzędniczka.

Jak podaje Piotr Hamarnik z ZIKiT-u. Koszt samego koła to 1170zł . Resztę wydatków pochłonął projekt, stelaż i pokrowiec.
comments powered by Disqus

Najnowsze wiadomości

Wczytaj więcej

Życie miasta

Komunikacja

Biznes

Sport

Kultura

Na sygnale