Nowa droga na północy. Jedni czekają, inni protestują

Trasa ma się łączyć z fragmentem wybudowanym w ramach linii tramwajowej do Górki Narodowej fot. Archiwum

Plany budowy tzw. Trasy Wolbromskiej budzą duże nadzieje wśród mieszkańców Zielonek i duże obawy wśród mieszkańców północnego Krakowa. Tymczasem przygotowania do inwestycji postępują: województwo przygotowuje kolejne potrzebne dokumenty i chce zbudować drogę do 2022 roku.

O planowanej od wielu lat tzw. Trasie Wolbromskiej zrobiło się głośno w 2014 roku, kiedy trwały dyskusje dotyczące przebiegu trasy tramwajowej do Górki Narodowej. Mieszkańcy Krowodrzy Górki i Prądnika Białego nie chcieli połączenia powstającej równolegle do torowiska nowej drogi ze skrzyżowaniem ulic Bratysławskiej, Wybickiego i Doktora Twardego, argumentując, że będzie to stanowiło zachętę do wjeżdżania samochodem do centrum miasta, w stronę i tak kompletnie zakorkowanego rejonu Nowego Kleparza. Ostatecznie miasto przychyliło się do tej wersji i między Krowodrzą Górką a Bratysławską pozostawiło tylko torowisko tramwajowe.

Trasa Wolbromska to jednak o wiele większe zamierzenie – w dokumentach funkcjonuje najczęściej zachodnia obwodnica Zielonek. – To jest dla nas kluczowy ciąg komunikacyjny. Trasa poprawi czas przejazdu pojazdów komunikacji publicznej i przeniesie ruch tranzytowy na nową drogę, z nowymi lepszymi parametrami – przekonuje wójt Zielonek, Bogusław Król.

Sprzeciw mieszkańców

Nowa droga miałaby przebiegać w części na terenie Krakowa, a w części – w gminie Zielonki. To łącznie ok. pięć kilometrów, w tym jeden kilometr w Krakowie. Krakowski odcinek łączyłby się z fragmentem planowanym w ramach budowy tramwaju do Górki Narodowej, a więc od Krowodrzy Górki do ulicy Pachońskiego. Prowadziłby równolegle do ul. Glogera, łącząc się już poza granicami miasta z planowanym węzłem północnej obwodnicy. Później droga ma się połączyć z drogą wojewódzką nr 794 w Trojanowicach.

Oznacza to, że trasa przecinałaby się z takimi osiedlowymi uliczkami w dzielnicy Prądnik Biały jak Żwirowa, Piaszczysta, Rybałtowska czy Malinowa.

Ich mieszkańcy sprzeciwiają się tym planom. We wtorek, jak informowała Gazeta Krakowska, w sporej liczbie pojawili się w siedzibie rady dzielnicy, do której mają pretensje, że w niewystarczający sposób reprezentuje ich interesy. Nie chcą ruchu samochodów w swoim sąsiedztwie i zamiany ulic w ślepe oraz obawiają się koniecznych do przeprowadzenia inwestycji wyburzeń.

Miasto musi się dołożyć

W grudniu wydana została decyzja środowiskowa, kluczowa dla przygotowania inwestycji. Jak informuje nas Filip Szatanik z biura prasowego urzędu marszałkowskiego, miała się ona uprawomocnić pod koniec stycznia. Ponieważ jednak wpłynęły odwołania, sprawa trafiła teraz do Generalnego Dyrektora Ochrony Środowiska. Równocześnie Zarząd Dróg Wojewódzkich podejmuje kolejne kroki – m.in. dotyczące wyceny działek i budynków, które trzeba byłoby wykupić.

– Szacunkowe koszty budowy drogi objętej koncepcją to ok. 200 mln zł, w tym ok. 80 mln zł w granicach Krakowa – stwierdza Filip Szatanik. Województwo ma zarezerwowane pieniądze na odcinek poza Krakowem i planuje zrealizować prace do 2022 roku. Wiele zależeć będzie od decyzji miasta, które musiałoby dołożyć swoją część. Na razie nie ma w budżecie pieniędzy na ten cel.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Prądnik Biały
comments powered by Disqus