Miasto obcina dotacje krakowskim festiwalom

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl
Miasto obcina dotacje na krakowskie festiwale i cykliczne wydarzenia o 60%.

Chodzi o ponad 200 organizowanych w Krakowie wydarzeń, m.in. dużych i mniejszych festiwali, targów czy kiermaszów. Pomniejszona dotacja ma pomóc w utrzymaniu ciągłości pracy nad organizacją festiwali, ale i w utrzymaniu zatrudnienia w stowarzyszeniach czy fundacjach.

– Podjęliśmy decyzję, że wszystkie organizowane w Krakowie festiwale i wydarzenia cykliczne otrzymają dotację mniejszą o 60 procent. W obecnej sytuacji żaden festiwal nie jest w stanie zaciągać zobowiązań finansowych, bo nikt nie wie, kiedy minie czas obowiązywania wszystkich obostrzeń. Nawet jeśli poradzimy sobie ze szczytem pandemii, nie oznacza to, że formy wspólnego przeżywania wydarzeń będą takie jak do tej pory – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Robert Piaskowski, pełnomocnik prezydenta ds. kultury.

Oszczędności

O powyższej decyzji przedstawiciele miasta poinformowali organizatorów wydarzeń podczas poniedziałkowej telekonferencji. Urzędnicy zaznaczają, że w związku z obecną sytuacją festiwale nie będą musiały ponosić kosztów związanych z reklamą czy opłaceniem zakwaterowania festiwalowym gościom.

Poprzez obcięcie dotacji miasto może zaoszczędzić prawie 10 mln zł. Część kwoty ma zostać przeznaczona na nowe programy wspierające kulturę, m.in. bezpośrednie wsparcie artystów, twórców i pracowników kultury, stypendia, granty czy działalność kulturalną w sieci. Reszta natomiast ma trafić do miejskiej kasy.

Czas na współpracę

W miniony piątek prezydent Jacek Majchrowski poinformował, że w związku z pandemią koronawirusa zaplanowane do końca lata festiwale nie odbędą się. Wykluczył również przekładanie ich na drugą część roku.

– To nie czas na festiwale, tylko na solidarną pracę nad tym, co możliwe i nad utrzymaniem ciągłości pewnych wydarzeń z publicznością, co robią już organizatorzy niektórych wydarzeń, przenosząc je do sieci. Mamy świadomość niepewnej sytuacji finansowej miasta. Dlatego trudno teraz mówić o pełnym dofinansowaniu festiwali. Niektórzy próbowali przenieść imprezy na jesień. To niemożliwe ze względu na dużą liczbę zaplanowanych wydarzeń, a także niepewną sytuację związaną z epidemią koronawirusa – przyznaje Robert Piaskowski.

Miasto planuje wykorzystać obecną sytuację na wypracowanie rozwiązań mających zarówno chronić kulturę w sytuacjach kryzysowych, jak i przekonać instytucje do wspólnego działania.

Piaskowski informuje, że w planach są cztery programy, które mają na celu m.in. polepszenie współpracy sektora kultury z branżą turystyczną czy sojusz miast festiwalowych.

Festiwalowa iskra na czas kryzysu

Na liście festiwali z mniejszą dotacją znalazły się m.in. wydarzenia organizowane przez Krakowskie Biuro Festiwalowe czy odbywający się w grudniu Międzynarodowy Festiwal Teatralny Boska Komedia (organizowany przez Teatr Łaźnia Nowa).

– Do każdej sytuacji podchodzę jak do wyzwania. Taka już moja natura. Wszyscy jesteśmy w sytuacji kryzysowej i musimy się w niej odnaleźć. Nie będzie to łatwe i wymaga dynamicznego zmieniania formatów festiwalowych. Na pewno nie zostaną zrealizowane wszystkie ambicje twórców festiwali, ale należy uchronić prace esencjonalne – misję i wizję, które stoją za festiwalem – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Bartosz Szydłowski, dyrektor artystyczny festiwalu Boska Komedia.

Przyznaje, że festiwale teatralne mają skomplikowaną strukturę – zarówno organizacyjną, jak i kosztową.

– Moim zdaniem łatwiej będą miały festiwale będące bliżej środowisk twórczych w Krakowie. Będą mogły działać w rodzaju porozumienia wspólnego, aby obronić markę i kontynuację tego działania i wspólnie coś wykreować. Teatralne festiwale mają najbardziej skomplikowaną strukturę, również kosztowo. Chodzi o lokalizację, czas, technikę – zwłaszcza przy dużych spektaklach. Myślę, że będziemy się ukierunkowywać raczej na aspekt produkcyjny czy koprodukcyjny. Ważne, aby te wszystkie festiwale nawet w zmienionej formule były iskrą nadziei w czasie panującego kryzysu. Walczymy ze wszystkimi twórcami o to, aby tak było – zaznacza Szydłowski.

W poszukiwaniu rozwiązań

Plan na czas kryzysu obmyślają również organizatorzy Festiwalu Conrada. Grzegorz Jankowicz, dyrektor programowy, zaznacza, że chociaż do października zostało jeszcze trochę czasu, już teraz konieczne było stworzenie kilku rozwiązań.

– Nie podjęliśmy jeszcze decyzji, z którego wariantu skorzystamy. W optymistycznych prognozach jesień jest wskazywana jako czas bez epidemii. Ale czy tak rzeczywiście będzie? Takiej pewności nie ma dziś absolutnie nikt. Czekamy na moment, w którym sytuacja będzie na tyle klarowna, aby podjąć najwłaściwszą decyzję. Oczywiście nie możemy z nią za bardzo zwlekać, bo do każdego z tych wariantów są potrzebne konkretne narzędzia realizacji. W związku z sytuacją epidemiologiczną miasto zdecydowało się przenieść część środków przeznaczonych dla festiwali na inne wydatki. Dotknęło to wszystkich organizatorów – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl

Zaznacza, że dla organizatorów najważniejsze jest zdrowie i bezpieczeństwo uczestników oraz festiwalowej publiczności.

– Bardzo zależy nam na ciągłości działania i utrzymaniu kontaktu z odbiorcami. Na tę chwilę nie ma mowy o odwołaniu tegorocznej edycji, ale na pewno nie odbędzie się ona w pełnej formule, bo środki przeznaczone na jej realizację są mniejsze. Reszta zależy od tego, jak rozwinie się sytuacja – podsumowuje Grzegorz Jankowicz.

comments powered by Disqus