Rozmowa na dzień dobry: Z dnia na dzień nie wrócimy do organizacji światowych kongresów i koncertów gwiazd

Izabela Helbin
– Kryzys trwa i należy zdawać sobie sprawę z faktu, że gdy ograniczenia dotyczące organizacji wydarzeń zostaną zniesione, nie wrócimy z dnia na dzień do organizowania światowych kongresów czy koncertów największych gwiazd – mówi Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego.

Natalia Grygny, LoveKraków.pl: W związku z pandemią koronawirusa odwołano wiele planowanych w najbliższych miesiącach wydarzeń, w tym dużych festiwali i kongresów.

Izabela Helbin, dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego: Zgodnie z badaniami i z danymi, które posiadamy, Kraków jest miastem, które bazuje na usługach, kulturze i turystyce. To branże, sektory, których działanie jest obecnie albo ograniczone, albo całkowicie wstrzymane. Do końca kwietnia odwołane zostały praktycznie wszystkie wydarzenia, kolejne – te które były zaplanowane na maj i czerwiec, są odwoływane lub przekładane na późniejsze terminy. Dlatego w najbliższym czasie prawie żadna impreza nie będzie mogła być zrealizowana.

Jaka przyszłość czeka rynek eventowy w Krakowie po zakończeniu pandemii? Czy są w planach pakiety pomocowe?

Pytanie „co dalej?” jest bardzo zasadne, ponieważ nie możemy skupiać się tylko na tym co tu i teraz. Tuż po rozpoczęciu działań rządu związanych z zapewnieniem nam, obywatelom, ochrony, zorganizowaliśmy w Krakowie spotkanie członków powołanej przez nas 5 lat temu inicjatywy Kraków Network. To projekt zrzeszający blisko 200 podmiotów z krakowskiej branży spotkań, którzy działają na lokalnym rynku. Oczywiście debata odbyła się jeszcze wtedy, kiedy można było organizować spotkania. Opracowaliśmy postulaty, które przekazaliśmy do sztabu kryzysowego. Wciąż przekazujemy informacje na temat naszych potrzeb. W samym Krakowie przemysł spotkań stanowi blisko 3.5% PKB miasta – to dane Małopolskiej Organizacji Turystycznej, Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie i Krakow Convention Bureau, dlatego będziemy wspólnie dążyć do wdrożenia pakietu pomocowego dla naszej branży.

A jak Ice Kraków poradzi sobie w tej sytuacji?

Mogę zapewnić, że już rozpoczęliśmy prace nad stworzeniem nowej oferty komercjalizacji przestrzeni centrum kongresowego. Nie będzie ona oparta na organizacji wydarzeń, które zakładają udział publiczności. To oczywiste. Mamy sporo pomysłów, ale jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach. Sprawdzamy możliwości formalne. Dla nas obecnie planem minimum jest wygenerowanie takiego obrotu, który pozwoli na pokrycie kosztów funkcjonowania obiektu, w dalszej kolejności będzie mowa o  generowaniu przychodu.

Ice Kraków jest podmiotem działającym w sektorze samorządowym, więc z pewnych propozycji zawartych w pakiecie tzw. tarczy antykryzysowej nie skorzysta. Jak zatem będzie działać centrum kongresowe w sytuacji kryzysowej i po jej zakończeniu?

Zdajemy sobie sprawę z faktu, że część wydarzeń zostanie całkowicie odwołana. My jednak walczymy, by jak najwięcej wydarzeń przenieść na późniejszy termin. Kryzys trwa i należy zdawać sobie sprawę z faktu, że gdy ograniczenia dotyczące organizacji wydarzeń zostaną zniesione, nie wrócimy z dnia na dzień do organizowania światowych kongresów czy koncertów największych gwiazd. Obserwujemy jednak potencjał rynku, co dzieje się na świecie, jakie rekomendacje wydają organizacje i stowarzyszenia branżowe. Będziemy je analizować i wdrażać. Jak tylko pojawi się realna możliwość realizacji imprez w nowych terminach i zmienionych realiach, będziemy działać natychmiast. Osobną kwestią jest fakt, że na pewno sporo osób, czyli potencjalnych uczestników imprez, nie będzie chciało spotykać się w miejscach, w których będzie przebywało dużo ludzi. Ten kryzys będzie miał długofalowe skutki społeczne, o których teraz nie mówi się zbyt wiele. To dlatego rozważamy obecnie różne scenariusze i szukamy sposobu na komercjalizowanie naszych przestrzeni.

Wspomniała pani o przenoszeniu wydarzeń na inne terminy. Uda się przekonać do tego organizatorów?

Na szczęście już wiemy, że wielu organizatorów przyjęło naszą propozycję przełożenia imprez lub sami wystąpili z prośbą o znalezienie późniejszego terminu.

Tylko czy jest to do końca możliwe, jeśli centrum kongresowe drugą połowę roku ma już w zasadzie zaplanowaną?

Mówimy nie tylko o tym roku, ale też o kolejnych latach. Od lat działamy w tej branży, więc z zaskakującymi sytuacjami mierzyliśmy się praktycznie codziennie. I teraz to doświadczenie procentuje. Nie mogę powiedzieć, że wszystko jest dopięte na ostatni guzik, nie mniej jednak nasza polityka jest obecnie następująca: staramy się tak ułożyć kalendarz najmów, by jak najwięcej imprez móc realizować w różnych przestrzeniach równolegle, ale bez starty na ich jakości. Jeśli nie jest to możliwe, wtedy dni, które były przeznaczone na prace konieczne do utrzymania budynku w idealnym stanie i które były przeznaczone na ustawowo wymagane przeglądy techniczne, przeznaczamy na sprzedaż, a przeglądy będziemy wykonywać zgodnie z przepisami, ale w sposób bardziej skondensowany. Wszyscy wiemy, że czeka nas ciężki okres, ale bezpieczeństwo imprez jest najważniejsze, dlatego za każdym razem analizujemy, czy nasze plany są technicznie możliwe do wykonania. Wiele imprez udało się nam też przenieść na przyszły rok, a nawet kolejne lata, w myśl zasady „przełóż, nie odwołuj”. Tylko w ten sposób nie tracimy ich, lecz przekładamy w czasie. To dobry sygnał dla branży.

Teraz doskonale widać zależność wielu branż od siebie, m.in. eventowej, turystycznej, transportowej czy gastronomicznej. Czas na ponadbranżową solidarność?

Tak jak wspomniałam, ta walka już trwa. Oczywiście każdy z podmiotów, każda z branż opracowuje swoje programy na ten czas, jednak bez odpowiednich decyzji na poziomie ustawodawczym wszyscy mamy ograniczone możliwości. Od wielu lat, promując Kraków jako lokację dla branży spotkań, mówimy, jak jest to skomplikowany i wielowątkowy obszar gospodarki. Jako operator obiektu jesteśmy jednym z ogniw dłuższego łańcucha – posiadamy przestrzeń, w której można zorganizować wydarzenia, odpowiednią technologię oraz doświadczony zespół. Jednak bez firm PCO i DCM, dostawców usług i przede wszystkim uczestników, niewiele możemy zrobić. Dlatego też nasi pracownicy, a także specjaliści z innych firm i instytucji biorą aktywny udział w pracach branżowych stowarzyszeń i organizacji. Jedna z nich – Meeting Professionals International – już przekazała informację, że ponad 90% spotkań jest anulowanych – mówimy o zasięgu niemalże globalnym. Jak mówi ekspert z naszej branży, dr Krzysztof Celuch, który przez wiele lat pracował i zarządzał Poland Convetion Bureau przy Polskiej Organizacji Turystycznej, 95% obiektów jest zamkniętych, co generuje straty na poziomie 700 milionów złotych. Tak więc jest o co walczyć. I co niezwykle istotne – nie mówimy tylko o pieniądzach. Mówimy także o ludziach! To przecież tysiące etatów. Musimy zrobić wszystko, aby je utrzymać.

Czy po opanowaniu pandemii zwrócą się państwo do podmiotów działających w Krakowie, by pomóc im w utrzymaniu swojej działalności?

Kiedy tylko otrzymamy decyzję od rządu, że imprezy znów mogą być realizowane, od razu ruszamy do pracy. Przede wszystkim będziemy w każde nasze działanie jako Krakowskie Biuro Festiwalowe – organizator imprez i operator Centrum Kongresowego Ice Kraków, angażować lokalne firmy, z którymi współpracujemy od lat. Doskonale wiemy, że pracownicy krakowskich firm i instytucji związanych z branżą spotkań są jednymi z najlepszych w Polsce – jest to potwierdzone nie tylko realizacjami, ale także wieloma referencjami od klientów zarówno z kraju, jak i od międzynarodowych agencji i organizatorów. Teraz wiele firm walczy o przetrwanie. I wierzę, że przetrwają tę próbę. Bądźmy dobrej myśli! Jesteśmy branżą, która szybko adaptuje się do zmian – tak wygląda przecież nasza praca na co dzień.