Prądnik Czerwony. Odwołanie opóźni budowę przystanku SKA

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl, Archiwum

Działające na Prądniku Czerwonym stowarzyszenie odwołało się od decyzji zezwalającej na lokalizację przystanku kolejowego. To przynajmniej o pół roku odsunie w czasie przygotowanie inwestycji.

Przystanek jest planowany pomiędzy ulicami Meiera, Reduta i Powstańców. Jeszcze na początku września miasto zapewniało, że prace nad dokumentacją projektową znajdują się „w końcowej fazie”. Urzędnicy zakładali, że pozwolenie otrzymają w I kwartale 2020 roku. To i tak dużo później niż w pierwotnych założeniach, zgodnie z którymi w tym roku miały się już zakończyć prace w terenie.

Zablokuje osiedle?

Teraz trudno ocenić, kiedy na budowie pojawi się pierwsza koparka, a w skrajnym przypadku – czy miasto nie utraci unijnego dofinansowania na ten cel. Od wydanej przez wojewodę decyzji lokalizacyjnej odwołało się bowiem Stowarzyszenie Przyjaciół Prądnika Czerwonego, wnosząc o uchylenie decyzji w całości i wstrzymanie jej wykonania.

Według informacji przekazanych przez urząd miasta, grupa mieszkańców argumentuje m.in., że parking Park&Ride przy przystanku sparaliżuje ruch samochodów na okolicznych ulicach, inwestycja negatywnie wpłynie na środowisko, wymuszając wycinkę 237 drzew i powodując zwiększenie hałasu, a lokalizacja przystanku spowoduje wzmożone parkowanie również poza parkingiem P&R. Zdaniem stowarzyszenia odległość od planowanej lokalizacji do centrum można pokonać autobusem, a lepszym rozwiązaniem byłoby przesunięcie przystanku w stronę Batowic i os. Piastów.

Przynajmniej sześć miesięcy

– Trudno obecnie precyzyjnie określić, jak długo trwać będzie przygotowanie stanowiska Ministerstwa Rozwoju. Z doświadczeń projektanta przygotowującego dokumentację dla przystanku wynika, że może to potrwać ok. sześciu miesięcy – mówi Kamil Popiela z biura prasowego urzędu miasta.

To jednak dopiero pierwszy krok, bo jeśli ministerstwo nie przyzna racji stowarzyszeniu, może się ono odwołać do Wojewódzkiego, a następnie Naczelnego Sądu Administracyjnego. Może też odwoływać się od kolejnej decyzji, czyli pozwolenia na budowę.

Muszą zdążyć rozliczyć

W ocenie urzędu argumenty wysuwane przez stowarzyszenie nie wystarczą do całkowitego zablokowania inwestycji. – Natomiast działania te mogą znacznie opóźnić rozpoczęcie inwestycji, a przez to doprowadzić do utraty dofinansowania przewidzianego dla niej w ramach Programu Operacyjnego Województwa Małopolskiego na lata 2014–2020, gdyż środki te należy rozliczyć do końca 2023 roku – tłumaczy Popiela.

Dotychczasowy harmonogram zakładał, że w przyszłym roku uda się ogłosić przetarg, wyłonić wykonawcę, przygotować projekt i rozpocząć prace. Przystanek miał być gotowy w 2023 roku.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Prądnik Czerwony
comments powered by Disqus