Spółdzielnia „Kabel” podniosła poprzeczkę w sprawie zieleni

fot. Sebastian Dudek/Archiwum

Najpierw przygotowana przez profesjonalistę inwentaryzacja, później spotkanie z mieszkańcami, dopiero później wniosek o wycinkę. Spółdzielnia mieszkaniowa „Kabel” pokazała dobre standardy w sprawie troski o zieleń.

Na zlecenie spółdzielni dendrolog z odpowiednimi uprawnieniami przygotował kompleksową inwentaryzację drzew na terenach zarządzanych przez spółdzielnię, a więc głównie w rejonie ul. Dworcowej i Wielickiej.

Przygotowana analiza dotyczy nie tylko samego spisu drzew, ale także stopnia zagrożenia, jakie mogą one stanowić. W ten sposób wytypowane zostały te okazy, które powinny zostać usunięte, ale też te, które wymagają cięć i zabiegów pielęgnacyjnych, lub te, które należałoby zbadać za pomocą profesjonalnego sprzętu. Autor opisał wszystkie czynności, które powinny zostać przeprowadzone i podał zalecenia dotyczące bezpieczeństwa.

Jak wylicza Mariusz Waszkiewicz z Towarzystwa na Rzecz Ochrony Przyrody, w opracowaniu zalecono usunięcie dziewięciu drzew, na których usunięcie wymagana jest zgoda, oraz siedmiu drzew owocowych. 72 drzewa wymagają cięć sanitarnych, redukcyjnych lub prześwietlających, a dla trzech drzew zalecono diagnostykę stanu pnia.

– Po raz pierwszy, przez lata zajmowania się sprawami ochrony drzew, spotkałem się z takim podejściem – komentuje Waszkiewicz, choć zastrzega, że nie oznacza to równocześnie zarzutu, że pozostałe spółdzielnie nie dbają o drzewa. – Są pracownicy, którzy są kompetentni i wiedzą, o czym mówią, ale spotkałem się też z przypadkiem, kiedy osoba odpowiedzialna za drzewa w spółdzielni złożyła wniosek o wycinkę topoli, a na miejscu okazało się, że to wierzby – opowiada.

Wizja lokalna pomaga w dyskusji

W ocenie ekologa na uwagę zasługuje nie tyle sama inwentaryzacja, co zachęcenie mieszkańców do tego, by wzięli udział w spotkaniu w terenie. – Pomimo deszczu na spotkaniu pojawiła się grupa mieszkańców oraz radny dzielnicowy Jacek Młynarz, którym dendrolog wyjaśnił przyczyny, dla których zalecał usunięcie konkretnych drzew. Takie podejście spółdzielni spowodowało, że tylko przy dwóch przypadkach pojawiły się wątpliwości, czy nie należałoby drzew pozostawić – relacjonuje Waszkiewicz.

W jego ocenie taki sposób działania to dobry przykład dla innych instytucji zarządzających terenami zielonymi, w tym dla Zarządu Zieleni Miejskiej.

– Regularnie spotykamy się z protestami mieszkańców w sprawie wycinki. Myślę, że konkretne wytłumaczenie im, dlaczego w danym przypadku wycinka jest uzasadniona, mogłoby skalę takich protestów zmniejszyć – stwierdza.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Bieżanów-Prokocim
comments powered by Disqus