Ta zbrodnia wstrząsnęła Krakowem. Wkrótce wyrok

Robert J. w sądzie, luty 2020 fot. Krzysztof Kalinowski

Na 14 września został ustalony termin ogłoszenia w wyroku w głośnej sprawie sprzeda lat, która wstrząsnęła lokalną społecznością.

Za dziewięć dni okaże się, czy śledczy mieli niepodważalne dowody w sprawie zbrodni sprzed ponad 23 lat. Proces był utajniony i nikt postronny nie mógł się przysłuchiwać wyjaśnieniom oskarżonego czy zeznaniom świadków ani też zapoznać sie z materiałem dowodowym zgromadzonym przez prokuraturę.

Warto jednak zwrócić uwagę, że to już trzeci podany termin planowanego ogłoszenia wyroku. Wcześniej była mowa o 15 lipca, następnie 4 września, dlatego ostrożnie podchodzimy również do tego.

„Jestem niewinny”

Robert J. oskarżony o brutalne morderstwo 23-latki na przełomie 1998 i 1999 roku, od października 2017 roku przebywa w areszcie. Jego proces rozpoczął się ponad dwa lata temu. Na początku przewodu akta sprawy liczyły 499 tomów, w trakcie procesu doszło kolejnych kilkanaście.

– Rozumiem postawione mi zarzuty. Nie przyznaję się do nich – jestem niewinny – to ostatnie publiczne wypowiedziane słowa Roberta J. z początku procesu, czyli 12 lutego 2020 roku.

– Wierzę w niewinność mojego klienta. On sam również od początku konsekwentnie tak twierdzi. To postępowanie pozwoli oczyścić mu się z zarzutów, które nad nim ciążą – mówił natomiast w styczniu 2020 roku mec. Łukasz Chojniak, obrońca J.

Śledczy: maltretował i męczył

Do zabójstwa Katarzyny Z. mogło dojść pomiędzy 12 listopada 1998 roku a 6 stycznia roku następnego. Między tymi datami oskarżony przetrzymywał młodą kobietę w zamkniętym pomieszczeniu, podając jej w tym czasie różnego rodzaju związki chemiczne.

Oprawca torturową, maltretował, męczył fizycznie i psychicznie kobietę, a następnie ją zabił i oskórował. – Zadał jej szereg ciosów w postaci kopnięć, bił narzędziem twardym, tępym i tępokrawędzistym oraz ostrokrawędzistym, jakim jest np. nóż, a także oskórował swoją ofiarę. Te niezwykle brutalne działania sprawcy doprowadziły do śmierci pokrzywdzonej 23-letniej studentki religioznawstwa z Krakowa – opisuje przebieg zdarzeń śledczy.

Według prokuratury „sprawca działał w wyniku motywacji patologicznej o podłożu seksualnym, w celu zaspokojenia swojego patologicznego popędu seksualnego, a także w celu pozbawienia życia ofiary ze szczególnym okrucieństwem”.

Ale zanim prokuratura postawiła w stan oskarżenia podejrzanego, śledztwo zostało umorzone w 2000 roku. Dopiero 11 lat później sprawa znów ruszyła. Zajęli się nią policjanci z krakowskiego „archiwum x”.

Przyczynił się do tego ogólny postęp w badaniach kryminalistycznych i techniki, pozwalającej na sprawdzenie najmniejszych śladów lub znalezienie nowych. 10 lat temu prokuratura wszczęła śledztwo, co pozwoliło na ekshumację szczątków Katarzyny Z. Badanie to ujawniło wiele śladów, m.in. włosów i innych substancji, które doprowadziły do kolejnych czynności. Już po zatrzymaniu Roberta J. w 2017 roku, śledczy gruntownie przeszukali mieszkanie, szukając każdego możliwego śladu mogącego związać 57-letniego już mężczyznę z morderstwem.