W Kamieniołomie Libana użytek, a na Klinach park

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Wkrótce w Krakowie może powstać siedemnasty użytek ekologiczny. Radni są w większości zgodni, że teren dawnego wyrobiska wapienia powinien być chroniony.

Na początku sierpnia prezydent Krakowa skierował do Rady Miasta Krakowa projekt uchwały w sprawie ustanowienia użytku ekologicznego „Kamieniołom Libana”. To blisko 15-hektarowy teren pomiędzy aleją Powstańców Śląskich, ulicą Swoszowicką, Kopcem Krakusa i Cmentarzem Podgórskim.

Urzędnicy w ten sposób chcą chronić „mozaikę ekosystemów”, która sama wykształciła się po zaprzestaniu wydobycia w dawnym kamieniołomie wapieni. Jak wynika z opinii ekspertów, na obszarze zaobserwowano 286 gatunków roślin oraz 40 rzadkich i chronionych gatunków zwierząt, m.in. kumaka nizinnego, ropuchy szarej, trzmiela rudego, kokoszki wodnej, zimorodka czy zgiętwa.

Radni mówią „tak”

– Jestem w pełni za tym projektem. To bardzo dobry pomysł, bo podobnych miejsc na terenie naszego miasta powinno powstać jak najwięcej. Mieszkańcy mogą z takich terenów korzystać, ale na ograniczonych zasadach, aby chronić zwierzęta i przyrodę – mówi Małgorzata Kot, radna z klubu Prawo i Sprawiedliwość.

Podobnie wypowiada się radna z klubu Koalicji Obywatelskiej. Grażyna Fijałkowska zwraca uwagę, że to „jedyny w swoim rodzaju teren”. – Jeśli na tym obszarze powstanie użytek ekologiczny, to zyskają na tym mieszkańcy: teren zapewne będzie zrewitalizowany w ramach obowiązującego prawa. Mam nadzieję, że w pobliżu zostanie odnowiona kapliczka upamiętniająca ofiary II wojny światowej – podkreśla.

Użytki na miejskich terenach?

Anna Prokop-Staszecka, radna klubu „Przyjazny Kraków” też jest za utworzeniem w tym miejscu użytku. – Jestem zawsze „za”, jeśli teren należy do gminy lub skarbu państwa. Wtedy mieszkańcy w pełni mogą korzystać z użytku na określonych zasadach – mówi. Zwraca uwagę na wcześniejsze zabiegi radnych, aby powstał użytek na Klinach.

Co prawda Rada Miasta Krakowa w grudniu zeszłego roku ustanowiła użytek „Łąki na Klinach”, ale na niespełna sześciu hektarach. Początkowo specjalną ochroną miało być objęte blisko 50 hektarów. Przeważyły głosy, że grunty w dużej części należą do prywatnych podmiotów, które będą mogły zakazać wstępu mieszkańcom.

Jednym z orędowników objęcia ochroną terenu na Klinach był Jan Pietras z klubu „Kraków dla Mieszkańców”. Podczas posiedzenia komisji dialogu obywatelskiego mówił, że „na terenie Krakowa potrzebna jest naturalna, prosta przyroda”.

Będzie park

Przewodniczący klubu „Nowoczesny Kraków” Michał Starobrat chce, aby władze miasta powróciły do tematu utworzenia parku na Klinach. – Wydaje mi się zasadne, aby już we wrześniu wrócić do sprawy i przypomnieć panu prezydentowi, urzędnikom oraz większości radnym, aby spełnili jeszcze w tej kadencji swoje obietnice – twierdzi.

Wiceprezydent Jerzy Muzyk zapewnia, że sprawa powstania parku nabiera tempa. Przypomina, że radni podjęli uchwałę dotyczącą przystąpienia do uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który ma objąć tereny zielone.

– Chodzi o to, aby wzmocnić możliwości miasta w zakresie pozyskania tych terenów. Trzeba pamiętać, że zgodnie z przepisami prawa, tylko przewidzenie w uchwale planistycznej parku daje nam podstawę do ewentualnego wywłaszczenia, jeśli w trakcie negocjacji z właścicielami nie doszlibyśmy do konsensu – wyjaśnia Jerzy Muzyk.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Podgórze

Aktualności

Pokaż więcej