Budowa „zakopianki “ z opóźnieniami

Budowa "zakopianki" widziana z drona fot. Den Didenko/LoveKraków.pl

Budowa górskiego fragmentu drogi ekspresowej S7 nie przebiega zgodnie z przyjętym planem. Robotnicy na niektórych odcinkach mają roczne opóźnienie. Drążenie tuneli również sprawiło kłopoty, głównie przez dokumentację która nie była do końca zgodna z rzeczywistością.

W poniedziałek budowę drogi ekspresowej z Lubnia do Rabki-Zdrój wizytował minister infrastruktury i budownictwa. Andrzej Adamczyk przyznał, że powstawanie trzech odcinków nowej „zakopianki” przebiega zgodnie z wcześniej przyjętym planem, a tylko przy drążeniu tunelu występują "pewne perturbacje, ale nieistotne z czasowego punktu widzenia".

Budowę prawie 17-kilometrowego fragmentu drogi podzielono na trzy odcinki. Tylko jeden z nich, z Lubnia do Naprawy, wykonywany jest bez opóźnień.

Problemy przy drążeniu tuneli



Pewne problemy pojawiły się przy drążeniu dwóch tuneli drogowych. Do tej pory robotnicy wyżłobili ponad 300 metrów otworów od północnej strony. Na przełomie lipca i sierpnia prace górnicze miały rozpocząć się od strony południowej, ale już wiadomo, że będą opóźnione o minimum miesiąc.

– Zmiana terminu rozpoczęcia drążenia tuneli z portalu południowego wynika z natrafienia przez wykonawcę na odmienne od przewidzianych w dokumentacji warunki geologiczno-hydrologiczne – mówi w rozmowie z LoveKraków.pl Mateusz Witczyński, przedstawiciel firmy Astaldi.

Problemem okazały się wody gruntowe, które miały mieć ustabilizowany poziom. Jednak podczas wykonywania prac wyszło na jaw, że woda wewnątrz skarpy płynie. – Chciałbym poinformować, że firma Astaldi dołoży wszelkich starań, by podczas realizacji odzyskać czas, który był potrzebny na wprowadzenie dodatkowych rozwiązań, tak by trudności nie miały wpływu na termin zakończenia umowy – deklaruje Witczyński.

Z rocznym opóźnieniem

Przeszło roczne opóźnienie zanotowano natomiast na budowie 6-kilometrowego odcinka ze Skomielnej Białej do Chabówki. Początkowo inwestycja miała być oddana w przyszłym roku, ale termin uzyskania pozwolenia na użytkowanie przeniesiono już na 2019 rok.

Tutaj znów wystąpiły problemy z niezgodnością dokumentacji geologicznej ze stanem rzeczywistym. Powodem jest niezdiagnozowany wcześniej uskok skalny, który został wykryty w newralgicznym miejscu, na budowie jednego z obiektów mostowych. Z jego powodu trzeba wykonać tam dodatkowe prace polegające na posadowieniu filarów na kesonach (metalowych skrzyniach zalanych betonem).


comments powered by Disqus