Jeżdżą i sprawdzają drogi. Jak działa miejskie laboratorium?

W Zarządzie Dróg Miasta Krakowa od kilku lat funkcjonuje 4-osobowe laboratorium drogowe. Ich zadaniem jest kontrolowanie stanu dróg w całym mieście.

Dane z ZDMK dotyczące liczby szkód powstałych w wyniku złej jakości infrastruktury miejskiej mówią jedno: z roku na rok poprawia się stan dróg. Jeszcze w 2017 roku kierowcy zgłosili 337 szkód rzeczowych oraz 55 osobowych. W kolejnym roku było lepiej: urzędnicy zarejestrowali 278 szkód rzeczowych oraz 68 osobowych. Ubezpieczyciel zdecydował o wypłacie odszkodowania w 149 sprawach.

Jednym z elementów poprawy stanu dróg jest utrzymywanie ich w należytym standardzie. – Od lat realizujemy program remontów metodą nakładkową. To zdecydowanie bardziej polepsza jakość jezdni niż punktowe łatanie nawierzchni – mówi Michał Pyclik z Zarządu Dróg Miasta Krakowa.

Nieocenioną pomocą dla drogowców jest laboratorium drogowe. – Powstaliśmy po to, aby kontrolować prace robione przez zarząd. Zajmujemy się głównie sprawdzaniem nośności podbudowy drogi czy badaniem grubości asfaltu – tłumaczy Tomasz Woźniak, kierujący pracami zespołu.

Kontrola

Jak w praktyce pracują specjaliści z miejskiego laboratorium drogowego? Można ich spotkać przy finalizacji prac wykonywanych przez krakowskie wodociągi. – Firmy prowadzą głębokie wykopy liniowe, które później trzeba zasypać. Naszym zadaniem jest sprawdzenie, czy warstwa została dobrze zagęszczona – mówi Woźniak.

Co mogłoby się stać, gdyby prace drogowe nie były przeprowadzone prawidłowo? – Ma to wpływ na nawierzchnie. Jeśli podbudowa będzie złej jakości, to droga po czasie zacznie w tym miejscu osiadać – tłumaczy.

Odwiert

Innym zadaniem jest prowadzenie odwiertów. Specjaliści sprawdzają grubość warstwy asfaltowej. Próbka jest sprowadzana do magazynu ZDMK i tam urzędnicy dokonują pomiarów.

– Przed położeniem nawierzchni są określane założenia, ile wykonawca musi położyć masy bitumicznej. My sprawdzamy, czy rzeczywiście to zrobił. Jeśli firma nie spełniła wymagań, to przekazujemy nasze wyniki do inspektora, który podejmuje odpowiednie kroki, łącznie z potrąceniem wynagrodzenia – mówi szef miejskiego laboratorium drogowego.

Takie analizy urzędnicy prowadzą zazwyczaj w przypadku remontu metodą nakładkową. – Dodatkowo badamy zagęszczenie i nośność. Jedziemy w teren ze specjalną maszyną. Po czasie odczytujemy wskaźnik osiadania płyty pod wpływem zadanego obciążenia – tłumaczy Woźniak.

Do badania wykorzystywane jest również inne, szybsze urządzenie – lekka płyta dynamiczna. Stosuje się ją na budowach do prowadzenia prac przesiewowych, ponieważ maszyna nie jest normalizowana w Polsce.

– Jesteśmy w stanie tym sprawdzić wiele miejsc. Jeśli mamy wątpliwości, to stosujemy bardziej zaawansowane urządzenia – kontynuuje Tomasz Woźniak.

comments powered by Disqus