To może być koniec ferm futrzarskich w Polsce. W Krakowie nie działa już ani jedna

fot. Otwarte Klatki
W piątek w Sejmie został złożony projekt ustawy, zakazujący hodowli zwierząt na futra. Podpisało go 120 posłów. W Krakowie nie działa już ani jedna taka ferma.
O złożeniu projektu poinformowała m.in. Bogna Wiltowska, która jest koordynatorką grupy interwencyjno-śledczej w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki. Jego działacze od wielu lat walczą o to, żeby zakazać hodowli zwierząt na futra w Polsce. Niektóre kraje europejskie taki krok wykonały już dawno temu. Pionierem była Wielka Brytania, gdzie zakaz wszedł w życie w 2000 roku.

Hodowle zwierząt futerkowych działały również w Krakowie. Według informacji od powiatowego lekarza weterynarii, obecnie nie funkcjonuje już ani jedna. Niegdyś działała na terenie Kostrza. Okoliczni mieszkańcy pamiętają, jak jeszcze kilka lat temu norki amerykańskie uciekały z posesji i polowały na bażanty oraz inne dzikie ptactwo. Jakiś czas temu udało nam się nawet porozmawiać z właścicielem niedziałającej już fermy. Poinformował nas, że zbankrutował.

Autorką projektu ustawy, który trafił do marszałka Sejmu Szymona Hołowni jest posłanka Zielonych Małgorzata Tracz. – Ten projekt to efekt ponad 2 lat mojej, Stowarzyszenia Otwarte Klatki oraz Fundacji Viva! wspólnej pracy. To projekt, nad którym odbyły się szerokie konsultacje społeczne i dyskusja – mówiła posłanka Tracz podczas jednej z konferencji prasowych.

Dokument przewiduje 5-letni okres przejściowy, czyli czas na wygaszenie hodowli, odszkodowania dla hodowców i odprawy dla pracowników ferm. Co dalej z projektem? Jak informują Otwarte Klatki, Szymon Hołownia będzie musiał nadać mu numer druku, aby mógł trafić do dalszych prac sejmowych. Kolejnym krokiem będzie uzyskanie notyfikacji Komisji Europejskiej, co może potrwać kilka miesięcy. Prace nad ustawą w Sejmie mogą się rozpocząć wczesną jesienią.

Obecnie w Polsce funkcjonuje ok. 350 ferm mięsożernych zwierząt futerkowych.