Ukrainiec oszukał rodaczkę. Chciała, by przywiózł do Polski jej najbliższych

fot. Krzysztof Kalinowski
Usługę wycenił na pięć tys. zł, wziął pieniądze, ale nie pojechał po rodzinę studentki z Ukrainy. 30-letni mężczyzna został zatrzymany przez policję.
25 lutego, drugiego dnia wojny, granicę w Medyce przekroczyła studentka z Ukrainy. Kobieta od kilku lat mieszka i studiuje w Krakowie, jednak przed napaścią Rosji na krótko pojechała w rodzinne strony.

– Kiedy sytuacja na Ukrainie zrobiła się niebezpieczna dziewczyna zdecydowała się wrócić do Krakowa. Po kilkunastogodzinnej pieszej podróży dotarła do polskiej granicy i spotkała młodego mężczynę, który zaoferował, że podwiezie ją do stolicy Małopolski. Kobieta zgodziła się na tą propozycję przekonana, że trafiła na osobę niosącą pomoc uchodźcom. Następnie poprosiła go o pomoc w przewiezieniu z Ukrainy jej najbliższych. Kierowca zgodził się odpłatnie pojechać po krewnych i znajomych kobiety, wstępnie wyceniając tą usługę na kwotę około cztery tys. zł – opisuje sprawę mł. insp. Sebastian Gleń, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie.

Wziął pieniądze i przestał odbierać telefon

Obywatel Ukrainy otrzymał kilka tys. zł zaliczki i dane kontaktowe do rodziny dziewczyny. Kierowca zapewniał studentkę i jej najbliższych, że zrealizuje transport, a także poprosił o przelanie dodatkowej sumy na ten cel. W sumie na konto oszusta wpłynęło ponad pięc tys. zł. Mężczyzna nie przywiózł z Ukrainy krewnych studentki, za to przestał odbierać telefon i zniknął z pieniędzmi. Oszukana kobieta zgłosiła sprawę policjantom z Komisariatu III Policji w Krakowie.

– Mundurowi posiadali bardzo niewiele informacji na temat oszusta, jednak ustalili, że może nim być 30-letni obywatel Ukrainy, który od kilku lat przebywa w Polsce. 5 kwietnia funkcjonariusze opierając się na swoich ustaleniach zatrzymali podejrzanego w śródmieściu Krakowa. Mężczyzna złożył wyjaśnienia i zobowiązał się zwrócić skradzione pieniądze. Odpowie karnie za oszustwo, za co grozić mu może do ośmiu lat więzienia – tłumaczy Sebastian Gleń.
comments powered by Disqus