Prezydent pozbywa się Lexusa. Aleksander Miszalski odwołał natomiast przetargi na sprzedaż gminnych lokali.
Na pierwszej konferencji prasowej po wygraniu wyborów Aleksander Miszalski zapowiedział sprzedaż prezydenckiego Lexusa. Został zakupiony przez miasto w 2019 roku za 155 tys. zł (brutto). Zastąpił wysłużonego Lexusa GS300H, którego dealer odkupił od gminy za 81 100 zł. – Zatem poniesiony koszt pozyskania obecnego pojazdu wyniósł de facto 73 900 zł – wyjaśniali nam urzędnicy.Na środowej konferencji prasowej prezydent Krakowa poinformował, że zlecił już sprzedaż Lexusa. – Odbędzie się w trybie przetargowym. To nie znaczy, że w urzędzie w ogóle nie będzie aut. Są sytuacje, w których trzeba gdzieś podjechać samochodem. To, że ja dojeżdżam do pracy rowerem, nie oznacza, że każdy musi to robić – przekazał Miszalski.
Podczas tego samego spotkania z dziennikarzami wyjawił również, że podjął decyzję o odwołaniu przetargów na sprzedaż paru lokali gminnych, jak również miejskiej kamienicy przy ulicy św. Gertrudy. – To nie jest tak, że na sto procent te nieruchomości nie zostaną sprzedane. Jednak takie decyzje nie powinny zapadać zaraz po wyborach. Trzeba solidnie i rzetelnie analizować sprzedaż majątku gminnego, którego jak wiemy nie jest zbyt wiele – przekonywał nowy prezydent Krakowa.
Jak informowaliśmy początkiem tego roku, od 2018 r. miasto sprzedało nieruchomości za ponad 216 mln zł. Wśród nich były mieszkania i działki. Część radnych komentowała, że wyprzedaż gminnego mienia trzeba powstrzymać.