Co mamy na myśli, mówiąc „Ukraina”? Odpowiedź czeka na wystawie w MCK [Rozmowa]

W MCK trwa wystawa fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Kulturowa i historyczna analiza „ukraińskich mitów” w Międzynarodowym Centrum Kultury. Wystawa „Ukraina. Wzajemne spojrzenia” pozwala prześledzić kanon ukraińskiej tożsamości i przyjrzeć się dzisiejszej Ukrainie. – Za pomocą sztuki współczesnej chcieliśmy pokazać dystans, krytykę i ironię wobec ukształtowanych historycznie stereotypów. Kluczowy jest również temat podbojów. Terytorium Ukrainy wskutek dziejów historycznych i lokalizacji geograficznej jest łakomym kąskiem niegdyś i dzisiaj – mówi Żanna Komar z MCK.

Natalia Grygny: Czy wystawa z założenia miała być autoportretem naszych wschodnich sąsiadów?

Żanna Komar, Międzynarodowe Centrum Kultury, współkuratorka wystawy „Ukraina. Wzajemne spojrzenia”: Wystawa miała złożone zadania, dlatego nieco wybiega poza autoportret Ukrainy. Narracja wystawy wykreowała się w wyniku pytań, które sobie stawialiśmy w trakcie jej budowania. Impulsem do jej stworzenia była coraz większa liczba Ukraińców i w Krakowie i w Polsce. Ukraina jest przez to niezwykle bliska. Pomimo tego niewiele wiemy o sobie nawzajem. Dlatego ważniejszym celem tej wystawy jest wzajemne poznawanie się. Jakie Ukraina sama wobec siebie ma stereotypy i wyobrażenia, a jakie my mamy wobec niej, wobec siebie i wobec naszych wspólnych relacji. To były te pytania klucze, za pomocą których wystawa była konstruowana.

Wspomniała pani o stereotypach. Nad jakimi najczęściej zastanawiali się państwo podczas tworzenia wystawy? 

Zacznijmy najprościej. Co mamy na myśli, mówiąc „Ukraina”? Odpowiedź wydaje się oczywista, że to bezkresny step, dzikie pole. Wokół tego stereotypu, jako hasła wywoławczego, zbudowany jest jeden z rozdziałów ekspozycji. Kolejnym hasłem, o podobnie archaizacyjnym zabarwieniu, jest „ukraińska chata”, czyli biały parterowy dom pod żółtą strzechą. Taki wyidealizowany obraz. Na wystawie zobaczymy jego transformacje i współczesne konotacje dzięki refleksjom artystów na ten temat. Istotny jest również mit kozacki, który dla Ukrainy jest jednym z fundamentalnych mitów tożsamościowych. Zadaliśmy sobie pytanie, jak bardzo jest on podobny do mitu sarmackiego w Polsce i jaką funkcję taki etnogeniczny mit odgrywał w kształtowaniu się tożsamości obydwu narodów: podobieństwa, różnice i ich współczesne kulturowe przejawy.

Wystawa zderza z dziełami artystów awangardy początku XX wieku oraz twórców współczesnych.

Za pośrednictwem sztuki współczesnej chcieliśmy pokazać dystans, krytykę i ironię wobec tych ukształtowanych historycznie stereotypów. Ponadto, kluczowy dla wystawy o Ukrainie jest również temat podbojów. Terytorium Ukrainy jako terenu, który na mocy swojej transgraniczności, wskutek dziejów historycznych i lokalizacji geograficznej, jest łakomym kąskiem niegdyś i dzisiaj. Narracja wybudowana za pomocą jedynie wypowiedzi artystycznych. Osobnym tematem, bez którego wystawa nie mogła się obejść, jest państwowość, dążenie do własnej państwowości i jej budowanie.

Jaki zatem wyłania się obraz Ukrainy, jeśli weźmiemy pod uwagę dzieła prezentowane w Galerii MCK?

Wystawa z jednej strony pokazuje wizerunek najbliższego innego, ale i to, jak jesteśmy bliscy i jakie mamy korzenie. Łączą nas wspólne metody i schematy posługiwania się tymi mitami, w którym momencie są potrzebne, a kiedy wykorzystywane. Wystawa prezentuje najbardziej znakomitych przedstawicieli ukraińskiej sceny artystycznej i jej ważniejsze tendencje na przestrzeni wieków. Nazwiska artystów przywołane tutaj to twórcy stanowiący pierwszą ligę sztuki Ukrainy. Jednak w Polsce te nazwiska nie są raczej znane, a ich brzmienie z kilkoma wyjątkami nie znajduje w Polsce żadnego oddźwięku. Prace tych artystów zderzyliśmy z dziełami polskich twórców, głównie z XIX wieku, ale też z dziełami współczesnymi. W Galerii MCK można zobaczyć m.in. dzieła wieszcza Ukrainy Tarasa Szewczenki, polskich mistrzów: Józefa Brandta, Jana Stanisławskiego, Leona Wyczółkowskiego czy rosyjskiego realisty — Ilii Riepina, pochodzącego z Ukrainy, zafascynowanego malarstwem Matejki. Prezentujemy jego „Ukraińską chatę” i „Śmiejącego się Kozaka”. Ostatni z obrazów był szkicem do Zaporożców piszących list do sułtana tureckiego, obrazu z 1890 roku. Dziewiętnastowieczne płótna zestawiliśmy z pracami twórców z początku XX wieku – Heorhija Narbuta, Wiktora Palmowa, Łwa Kramarenki oraz artystów współczesnych, takich jak Ołeh Tistoł, Roman Minin, Anatolij Krywołap, Włada Rałko czy kolektyw „Open Group”, którzy w swojej twórczości zwracają się do szerokiego wachlarza historycznych i społecznych tematów.

Czytaj wiadomości ze swojej dzielnicy:

Stare Miasto
comments powered by Disqus