Fałszerz ukrywał się przed policją… 18 lat. Wpadł, bo policjanci chcieli pomóc

fot. Krzysztof Kalinowski

Policjanci biorący udział w akcji „Bezdomni Zimą” wylegitymowali jednego z z nich, ponieważ ten zaczął się dziwnie zachowywać. Okazało się, że dane, które podał, nie należały do niego, a on sam był poszukiwany listem gończym.

Rankiem 5 stycznia w okolicy ul. Bernardyńskiej funkcjonariusze nawiązali rozmowę z przechodzącym tamtędy bezdomnym.

Mężczyzna oświadczyli, że nie potrzebuje pomocy, jednak policjanci uznali, że w jego zachowaniu jest coś nie tak.

–  Irracjonalne zachowanie mężczyzny wzbudziło w policjantach podejrzenie, że coś ukrywa – mówi Sebastian Gleń, rzecznik prasowy małopolskiej policji.

Bezdomny został wylegitymowany, ale mundurowi uznali, że te dane nie pasują do niego. Dalsze szczegółowe pytania dotyczące mężczyzny, za którego się podawał, poskutkowały tym, że bezdomny podał swoje prawdziwe personalia.

– W toku dalszych czynności policjanci ustalili, że legitymowany jest o dwa lata młodszy niż pierwotnie podał. A „korzystał” z danych osobowych swojego brata, których wyuczył się na pamięć – dodaje Gleń.

Mężczyzna nie kłamał bez powodu. Okazało się, że jest poszukiwany i to od 18 lat. Prokuratura z Krowodrzy wydała za nim list gończy pod zarzutem fałszowania pieniędzy lub/i papierów wartościowych.

51-latek został zatrzymany, a następnie osadzony w areszcie śledczym do dyspozycji prokuratury.

Policjanci pomagają

Zima to trudny okres dla bezdomnych. Niskie temperatury powietrza, brak odpowiedniej odzieży i często alkohol mogą być przyczyną tragedii. W takcie służby policjanci realizują zadania pomocowe w ramach akcji „Bezdomni Zimą”.

Systematycznie sprawdzają dworce, przystanki, pustostany, ogrody działkowe, węzły cieplne oraz inne tego typu miejsca, gdzie mogą znajdować się potrzebujący czy zagrożeni wychłodzeniem organizmu. Mundurowi rozmawiają przy tym z bezdomnymi, pytając czy nie potrzebują pomocy i udzielają informacji o noclegowniach, miejscach, gdzie można zjeść ciepły posiłek.

 

comments powered by Disqus