Prawdziwy "bad boy"

fot. Krzysztof Kalinowski/LoveKraków.pl

Postanowiliśmy sprawdzić, co u kolejnego byłego właściciela Wisły Kraków. Jakub M. ma podobne, jeśli nie większe problemy niż Marzena S.

Ze znanych nam spraw Jakub M. musi pojawiać się w trzech różnych sądach: katowickim i częstochowskim. Wkrótce do tego zestawu może dołączyć Warszawa.

Katowice

Na Śląsku toczy się sprawa stricte związana z zakupem Wisły Kraków SA. Śledztwo wobec Jakuba M. i innych podejrzanych prowadziła Prokuratura Okręgowa w Katowicach. O podejrzeniu popełnienia przestępstwa śledczych zawiadomił pełnomocnik pokrzywdzonej spółki, czyli Tele-Foniki.

Ponad trzy lata temu Jakub M. został zatrzymany, a w grudniu 2018 roku do sądu został skierowany akt oskarżenia w tej sprawie.

Prokuratura zarzuciła 30-kilkulatkowi posłużenie się sfałszowaną gwarancją bankową i listami intencjonalnymi od potencjalnych sponsorów podczas transakcji zakupu akcji piłkarskiej spółki.

Według prokuratury swoimi działaniami doprowadził do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości 4,7 mln złotych ówczesnego właściciela Białej Gwiazdy.

W październiku 2019 roku katowicka Gazeta Wyborcza zrelacjonowała początek (!) rozprawy z udziałem oskarżonego.

Jakub M. przekonywał sąd, że nie ma zawodu, jest bezrobotny i utrzymuje się ze zgromadzonych oszczędności oraz dzięki pomocy rodziny. Według relacji gazety jego prawnik oświadczył, że klient chciałby się dobrowolnie poddać karze i naprawić wyrządzoną szkodę. Warunkiem było otrzymanie 30 dni na „zorientowanie się w szczegółach sprawy” i dopiero wtedy złożenie wyjaśnień. Sąd zgodził się na taką propozycję.

I od tego czasu nic się nie zmieniło. 16 kwietnia miała odbyć się kolejna rozprawa. Z uwagi na sytuację w kraju sądy działają w bardzo ograniczonym zakresie, więc nie było mowy o przeprowadzeniu postępowania. Jednak od października czy nawet listopada minęło już kilka miesięcy. W tym czasie nic się nie zmieniło.

– Do sądu nie wpłynął wniosek o dobrowolne poddanie się karze oskarżonego – poinformował nas w czwartek rzecznik katowickiego sądu okręgowego sędzia Jacek Krawczyk.

Warszawa

Do sierpnia zeszłego roku Jakub M. przebywał w areszcie tymczasowym na wniosek Prokuratury Rejonowej Warszawa- Śródmieście. 33-latek został zatrzymany pod zarzutem oszustwa. M. chciał na podrobione pełnomocnictwo notarialne wziąć w leasing drukarki o wartości około 250 tys. złotych. Wcześniej w ten sposób zdobył samochód o wartości przekraczającej pół miliona złotych.

– Śledztwo jest w toku, w sprawie zostały zastosowane wolnościowe środki zapobiegawcze – dozór policji, zakaz opuszczania kraju i poręczenie majątkowe w kwocie 100 000 złotych – mówi Mirosława Chyr z Prokuratury Okręgowej w Warszawie.


Do tego należy dodać fakt, że w grudniu, jak poinformował dziennikarz Szymon Jadczak, szczeciński sąd odwiesił karę jednego roku więzienia dla Jakuba M. za sfałszowanie dokumentu żony Macieja Żurawskiego i próbę wzięcia kredytu na niego.

Częstochowa

Niedoszły właściciel klubu piłkarskiego napytał sobie największej biedy pod Jasną Górą. W 2016 roku pisaliśmy o prokuratorskich zarzutach w tej spawie, ale dopiero dwa lata później prokuratura sformułowała akt oskarżenia.

– Jakub M. miał narazić Skarb Państwa na szkodę prawie dziesięciu milionów złotych w trzech kwotach: 2 miliony 200 tysięcy złotych, 6 milionów 800 tysięcy złotych i 800 tysięcy złotych. Rozliczał VAT przez trzy firmy. Ponadto jest podejrzany o pranie brudnych pieniędzy oraz udział w zorganizowanej grupie przestępczej – poinformował nas w 2016 roku prokurator Tomasz Ozimek, rzecznik prasowy częstochowskiej prokuratury okręgowej.

Jakub M. wraz z kilkoma innymi osobami był zamieszany w proceder wyłudzenia 25 mln złotych VAT-u i wyprania brudnych pieniędzy w wysokości 134 mln złotych, choć głównym oskarżonym jest tutaj Sebastian M., właściciel firmy Dospel.

– W toku śledztwa ustalono, że w latach 2012–2014 na terenie Polski, Czech i Wielkiej Brytanii działała zorganizowana grupa przestępcza, która została założona i kierowana przez Sebastiana M. Grupa ta zajmowała się wyłudzeniami podatku VAT, praniem brudnych pieniędzy oraz wystawianiem poświadczających nieprawdę faktur – informowała częstochowska prokuratura w grudniu 2018 roku.

„Członkowie grupy przestępczej tworzyli szereg podmiotów gospodarczych, które wytwarzały dokumentację dotyczącą fikcyjnych transakcji handlowych, niezbędną dla uzyskiwania zwrotu podatku VAT oraz dokonywały operacji na rachunkach bankowych”.

Jak udało nam się dowiedzieć, Jakub M., według relacji jednego ze współoskarżonych, miał być odpowiedzialny za skierowanie zarówno ich, jak i firmy na przestępczą ścieżkę, czyli udział w karuzeli podatkowej.

Według naszych informacji Jakub M. przyznał się do zarzucanych mu czynów, ale nie wiadomo, czy złoży wniosek o dobrowolne poddanie się karze. Tak było w przypadku sprawy związanej z przywłaszczeniem blisko 500 tys. złotych z kasy Wisły Kraków, kiedy był jej właścicielem. Sąd zgodził się na wniosek i bez przeprowadzenia rozprawy orzekł o 60 tys. kary grzywny. Dzięki temu sam nie składał wyjaśnień, w sądzie nie musieli również pojawiać się świadkowie.

comments powered by Disqus